Uroczystość odbędzie się w Poświętnem, gdzie w południe odprawiona zostanie msza święta w Kościele pw. św. Jana Chrzciciela i św. Wojciecha Biskupa. O godz. 13.15 zaplanowane jest odsłonięcie tablicy upamiętniającej tragicznie zmarłych przed Zespołem Szkolno-Przedszkolnym im. por. Stanisława Lecha.
To będzie 26 upamiętnienie w ramach programu „Zawołani po imieniu". W ten sposób upamiętniono już 59 osób.
Józefa i Józef Dmochowie wraz z sześciorgiem dzieci mieszkali w niewielkiej wsi Helenów, w okolicy Poświętnego. Ich gospodarstwo znajdowało się na uboczu wsi. W miejscowości tej mieszkał też pełniący funkcję podsołtysa wsi Jan Kowalski.
Czytaj więcej
W Muzeum w Nieborowie powstała zupełnie nowa wystawa, oparta na zabytkach wypożyczonych z prywatnych kolekcji arystokratycznych rodzin. Inne muzea...
Jak opisuje badający tę historię dr Grzegorz Kuba – prawdopodobnie od początku lata 1943 roku rodzina Dmochów udzielała pomocy grupie około dziesięciu nieznanych z imienia i nazwiska Żydów. Gdy w lipcu 1943 roku w gospodarstwie Dmochów pojawili się Niemcy, kilku Żydom udało się zbiec, dwóch zostało zastrzelonych, a dwóch pojmanych.
Następnie Niemcy aresztowali Józefę i Józefa Dmochów. Zatrzymali też Jana Kowalskiego oraz jego żonę Ludwikę. - Nie wiadomo, co dokładnie zarzucono Kowalskim – czy było to bezpośrednie wspieranie ukrywanych u Dmochów Żydów, czy też zaniechanie obowiązku poinformowania władz okupacyjnych o ukrywających się, co zgodnie z okupacyjnym prawem również mogło być karane śmiercią – podaje dr Anna Stróż-Pawłowska, koordynatorka programu "Zawołani po imieniu". Zarzut ostatecznie podtrzymano tylko wobec Jana Kowalskiego, a jego żonę Ludwikę wypuszczono.
„Przyjechało kilku żandarmów niemieckich, którzy z naszego domu zabrali ojca i czekali na matkę Ludwikę Kowalską, która się ubierała. Ojciec, co zapamiętałem – powiedział do mnie "do widzenia, już się chyba nie zobaczymy" – wynika z zeznań świadka Bolesława Kowalskiego z 17 grudnia 1992.
Czytaj więcej
Od 5 czerwca w Muzeum w Nieborowie można oglądać wystawę „W Radziwiłłowskim stały domu..." . Została ona zbudowana w oparciu o eksponaty znajdujące...
Wszyscy aresztowani zostali przewiezieni do siedziby niemieckiej żandarmerii w Radzyminie. Żydzi zostali zamordowani. Małżeństwo Dmochów oraz Jana Kowalskiego uwięziono i poddano brutalnym przesłuchaniom, a 15 lipca 1943 rozstrzelano. Józef i Józefa Dmoch oraz Jan Kowalski zostali pogrzebani w zbiorowej mogile w lesie w Radzyminie. Las ten przez miejscowych nazywany jest „Wilczymi Górami". Dziś znajduję się tam symboliczny grób, ufundowany przez miejscową ludność. Nie wiadomo, gdzie spoczywają szczątki ukrywanych przez Dmochów Żydów.