Nie była to pierwsza taka sytuacja w historii Stanów Zjednoczonych. Już w 1832 r. doszło do pierwszego kryzysu nullifikacyjnego, kiedy władze Karoliny Południowej postanowiły ogłosić secesję swojego stanu z Unii. Pechowo dla ich planów prezydentem USA był wtedy krewki generał Andrew Jackson. Ten zaś nie tylko nie wdawał się w żadną dyskusję z renegatami, ale zagroził wprost, że wyśle do zbuntowanego stanu armię, powywiesza wszystkich rebeliantów wraz z ich przywódcą, byłym wiceprezydentem i senatorem z Karoliny Południowej Johnem Caldwellem Calhounem, i zawiesi prawa stanowe, wprowadzając jedynie prawo federalne.