Brutalną dosłowność archiwalnych materiałów, m.in. z odkrywania zbiorowych mogił, animacja zastąpi symboliką i alegorią. Wojenni agresorzy zyskają wygląd fantastycznych monstrów, a dramat polskich oficerów zostanie rozrysowany na poruszające ekspresyjne sceny.
[srodtytul]Wstrząsnąć tamtą śmiercią[/srodtytul]
– Obrazy są mroczne, ale adekwatne do opowiadanej historii. Współgrają z nowoczesną stroną muzyczną – ocenia Krzysztof Dudek, dyrektor Narodowego Centrum Kultury, które zamówiło i wyprodukowało „Pamiętam. Katyń 1940”.
– Taka estetyka w większym stopniu przemówi do ludzi młodych. Przekaz musi być na tyle silny, by utkwił w pamięci i by dzisiejsi odbiorcy zrozumieli sens tamtej tragedii – uzupełnia reżyser Konrad Smuga.
O tym, że główni młodzi powinni być głównymi adresatami rocznicowego projektu, świadczą badania przeprowadzone właśnie dla „Newsweeka”. Wynika z nich, że niewiedza na temat zbrodni katyńskiej najczęściej dotyka ludzi poniżej 20. roku życia. Żeby przykuć ich uwagę, trzeba nimi wstrząsnąć.
– Spektakl nie ma twarzy konkretnych bohaterów. W miejsce opowieści o jednej ofierze czy dwóch pokażemy 20 tys. historii, które umarły wiosną 1940 roku – mówi Smuga.
– Zamiast punktować fakty, chcemy zadziałać na emocje – wtóruje Marcin Kobylecki z Platige Image. Pomoże w tym drapieżna wizualizacja, która jest integralną częścią widowiska „Pamiętam. Katyń 1940”. W założeniach przypomina ono głośny ubiegłoroczny projekt „39 – 89. Zrozumieć Polskę”. Dźwiękowe archiwalia zestawione ze współczesną muzyką i aranżacją posłużyły w nim do dynamicznego przedstawienia naszej najnowszej historii.
– Zupełnie przypadkowo, na skutek braku finansów i wielu problemów technicznych, udało mi się w tamtym projekcie wykreować dziwną formę, którą można bardzo wiele opowiedzieć – mówi współscenarzysta „Pamiętam...” i autor muzyki Łukasz L.U.C. Rostkowski. – Historia katyńska będzie przedstawiona w podobny sposób. Muzycznie rozpocznie ją „39/89...”, które zatrzyma się jednak na roku 1940, a następnie podryfuje w zupełnie odmienną stronę.
Jak przy innym ubiegłorocznym wydarzeniu – kompozycji Krzysztofa Pendereckiego „Siedem bram Jerozolimy”, którą zilustrował wirtualnie Tomasz Bagiński – także w tej pracy studia Platige Image animacja zilustruje i dopełni cały, trwający ok. 40 minut materiał dźwiękowy.
[srodtytul]Las wyrośnie w Wielkim [/srodtytul]
13 kwietnia widowisko wieńczące obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej zobaczą zaproszeni do Teatru Wielkiego goście. Będą wśród nich prezydent Lech Kaczyński i premier Donald Tusk. Bezpośrednią transmisję przeprowadzi TVP.
Dyrektor NCK zdradza, że twórcy wizualnej części projektu (reżyserem animacji jest Michał Dziekan) przy użyciu najnowocześniejszych technik postarają się, by – nie tylko na ekranie, ale także na widowni Teatru Wielkiego – wyrósł katyński las. I złudzenie to nie będzie efektem trójwymiaru.
Ale i bez technologii 3D „Pamiętam. Katyń 1940” wydaje się projektem nowoczesnym i nowatorskim.
– Jest w tym widowisku wiele poruszających wątków. Są również takie, które będą rewolucją w rozumieniu i postrzeganiu tej historii. Zaufanie, jakim nas obdarzono, jest dowodem na to, że w Polsce nastąpiła ogromna zmiana mentalna – komentuje L.U.C.
– Zależy nam, by rocznica katyńska została godnie uczczona, ale dążymy też do nowoczesnego i skutecznego przedstawiania historii – dodaje Dudek.
[srodtytul]Nie tylko Warszawa[/srodtytul]
Widowisko „Pamiętam. Katyń 1940” nie przeminie wraz z obchodami. Zostanie zarejestrowane i w tej formie wykorzystane w przedsięwzięciach edukacyjnych. Wersję sceniczną zobaczą zaś wkrótce mieszkańcy Łodzi i Katowic. Za jakiś czas zostanie też powtórzona dla warszawiaków.
Doświadczenia z pracy nad widowiskiem zaowocują przy kolejnym projekcie Platige Image. – To niesamowita rozgrzewka przed pełnometrażowym animowanym filmem „39/89...” – mówi L.U.C.