W Warszawie akcję "Młodzi pamiętają" organizuje Fundacja Odpowiedzialność Obywatelska. Transporter opancerzony SKOT, armatka wodna, stara milicyjna nyska i namiot wojskowy stanęły nocą przed warszawskim kościołem ss. wizytek.
Kilkudziesięciu młodych mężczyzn przebrało się w mundury milicjantów i żołnierzy LWP. Na chodniku, niedaleko miejsca gdzie w czasie stanu wojennego układany był na znak protestu krzyż w kwiatów i zniczy, można było znów zobaczyć płomyki i leżące obok białe i czerwone goździki - jedne z najbardziej popularnych "oficjalnych" kwiatów tamtych czasów.
- Trzeba pokazywać także ciemną stronę historii, tak by nie zatarła się w pamięci. Chodzi o to by za dziesięć, piętnaście lat ludzie pamiętali czym był stan wojenny, i jak wtedy wyglądała rzeczywistość. Wielu ludzi starszych zapomina lub nie chce pamiętać, młodzi zaś nie wiedzą - bo albo byli wtedy za mali, albo nie było ich jeszcze na świecie - powiedział próbujący ogrzać się przy koksowniku jeden z "milicjantów" Artur Łuszczak.
Wieczorem na stołecznym Bemowie zaprezentowano rekonstrukcję starć opozycjonistów z oddziałami ZOMO.
W intencji ofiar stanu wojennego - w 26. rocznicę jego wprowadzenia - w warszawskim kościele akademickim św. Anny odprawiono mszę świętą.
W homilii rektor kościoła ks. Bogdan Bartołd przypomniał, że w czasach stanu wojennego znalazło się wiele osób, które "swoją bezkompromisowością, zaangażowaniem, wielką miłością do ojczyzny potrafiły zaświadczyć i powiedzieć, że człowiek to istota wolna". Podkreślił, iż "zło nigdy nie może zwyciężyć", a Polacy "po kilku latach od stanu wojennego mogli się cieszyć wolnością i swobodą".
- Modlimy się w intencji tych, którzy zostali zabici, zamordowani (...) ale chcemy także otoczyć naszą modlitwą tych, którzy do tego wszystkiego doprowadzili, bo chrześcijanie to ci, którzy wybaczają - mówił ks. Bartołd.
W intencji wszystkich, którzy w latach 80. walczyli o godność i wolność Polski oraz za ofiary stanu wojennego modlono na Jasnej Górze. W alei prowadzącej do sanktuarium zapłonęły znicze.
- W tym miejscu, w tym sanktuarium (...) zawsze czuliśmy się wolni. Nawet 13 grudnia 1981 roku, mimo rozpaczy, tu byliśmy wolni - mówił podczas mszy świętej w jasnogórskiej Kaplicy Matki Bożej kapelan częstochowskiej "Solidarności", ks. Ryszard Umański.
Podczas mszy modlono się w intencji tych, którzy "w latach 80. ubiegłego stulecia swoją młodość, radość życia i zaangażowanie poświęcili walce o godność człowieka i wolność Polski, a którzy teraz, nie mając pracy i środków do życia, żyją wraz ze swoimi rodzinami w poniżeniu godności ludzkiej".
W obchodach uroczystości m.in. przedstawiciele częstochowskiej "Solidarności", osoby represjonowane w stanie wojennym, władze Częstochowy i parlamentarzyści. Poświęcono sztandar częstochowskiego Stowarzyszenia Więzionych, Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym.
W Poznaniu kursował "Tramwaj wojenny". Prowadził go członek "Solidarności" z MPK. Tramwaj woził uczniów jednego z liceów przebranych za ZOMO-wców. Inna grupa uczniów rozdawała na przystankach ulotki informujące o rocznicy wprowadzenia stanu wojennego.
Kiedy tramwaj wjeżdżał na przystanek - rozlegały się syreny alarmowe, z pojazdu wyskakiwali "ZOMO-wcy" i "zgarniali" rozdających ulotki. Zgłośników pojazdu pobrzmiewały nagrania przypominające o rygorach wprowadzonych dekretem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego.
Tradycyjne obchody zaplanowano na popołudnie. Delegacje związkowców i władze lokalne i regionalne składały kwiaty pod tablicami pamiątkowymi i pomnikami oraz na cmentarzach.Kulminacyjnym momentem obchodów była msza odprawiona w kościeleo o. Dominikanów, w którym w stanie wojennym odbywały się nabożeństwa za ojczyznę. Na zakończenie obchodów przewidziano uroczystość składania kwiatów pod pomnikiem Poznańskiego Czerwca '56 na placu Adama Mickiewicza.
W Krakowie minister obrony narodowej Bogdan Klich i przewodniczący Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Władysław Bartoszewski dokonają otwarcie wystawy "Polskie Państwo Podziemne - Podziemna Solidarność".
Metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz w tekście przekazanym mediom w 26. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego napisał, że "naród nie zasługiwał na takie potraktowanie, jakie mu zgotował reżim komunistyczny".
Jak podkreślił Dziwisz, naród "cały czas żył nadzieją na wolność i suwerenność" i "nie udało się zniewolić serc Polaków, którzy zaufali Miłosiernemu Bogu i Jego Matce".
W kolegiacie św. Anny odprawiono msza św. w intencji ofiar stanu wojennego, na Uniwersytecie Jagiellońskim zostanie otwarta wystawa o stanie wojennym i działalności Niezależnego Zrzeszenia Studentów.
Okolicznościowe imprezy odbędą się także m.in. w Olsztynie, Kielcach i Tarnowie.
13 grudnia 1981 roku rozpoczęły się aresztowania i internowania. Na ulicach miast pojawiło się wojsko i oddziały ZOMO. Zakazano zmiany miejsca pobytu, zmilitaryzowano wiele instytucji, wyłączono telefony, wstrzymano wydawanie prasy, zamknięto granice państwa i lotniska cywilne, wprowadzono godzinę milicyjną i cenzurę korespondencji.
Stan wojenny został zawieszony 31 grudnia 1982 roku, zniesiony 22 lipca 1983 roku.