Reklama

Stan wojenny: ostrożnie z jednoznaczną oceną!

Trudno uwierzyć, że od pamiętnego 13 grudnia 1981 r. minęły już 43 lata. Mam wrażenie, jakby to było wczoraj… I chociaż świat się zmienił od tego dnia diametralnie, a Polska jest zupełnie innym krajem z innymi problemami, nadal mam kłopot z jednoznaczną oceną ówczesnej decyzji generała Wojciecha Jaruzelskiego. Najprościej byłoby ją potępić, wydając kategorycznie negatywną ocenę. Problem w tym, że historia nigdy nie jest jednoznaczna.

Publikacja: 13.12.2024 04:21

Generał Wojciech Jaruzelski w otoczeniu radzieckich generałów

Generał Wojciech Jaruzelski w otoczeniu radzieckich generałów

Foto: EAST NEWS/WOJTEK LASKI

Moje wahania wzbudziła lektura książki „Polska Ludowa”. To niezwykle ciekawa rozmowa z 2017 r. dziennikarza Roberta Walenciaka z dwoma profesorami: zmarłym w 2019 r. znakomitym mediewistą Karolem Modzelewskim i historykiem dziejów Polski po II wojnie światowej Andrzejem Werblanem. Pierwszy, mimo początkowej przynależności do PZPR, był jednym z najstarszych i najbardziej doświadczonych dysydentów w PRL. Drugi – wpływowym sekretarzem KC PZPR i członkiem Biura Politycznego tej partii.

W rozdziale zatytułowanym „Noc generała” Andrzej Werblan wspomina historię opowiedzianą przez attaché wojskowego Francji w ZSRR, który pod koniec listopada 1981 r. jechał pociągiem z Moskwy do Warszawy. Na Białorusi widział mijające jego wagon radzieckie transporty wojskowe jadące w kierunku granicy z Polską, w tzw. porządku bojowym, co oznaczało – jak tłumaczył prof. Werblan – że każdy transport zawierał jakąś jednostkę pancerną, ale w takim komplecie, żeby po wyładowaniu mogła podjąć działania.

Czytaj więcej

Kobiety w dobie PRL-u

Czy tego typu informacje docierające do premiera Wojciecha Jaruzelskiego mogły budzić jego lęk przed interwencją wojsk Układu Warszawskiego? Czy Jaruzelski, który w młodości doświadczył sowieckiej przemocy, miał prawo uważać, że „sojusznicza interwencja” skończy się tak jak powstanie węgierskie w 1956 r.? Karol Modzelewski wydawał się podzielać ten pogląd, mówiąc: „W 1981 r. uważałem, jak się zaczynał stan wojenny, że to się skończy bardzo prędko interwencją”. Przypuszczenia Modzelewskiego potwierdzają plany czechosłowackiego sztabu generalnego operacji „Karkonosze”, która opisywała interwencję wojsk radzieckich, czechosłowackich i enerdowskich w Polsce do 1982 r. Kolejną poszlaką, że planowali inwazję, były fragmenty stenogramów posiedzenia Biura Politycznego KC KPZR z 10 grudnia 1981 r. Znamienne, że odbyło się ono bez udziału Leonida Breżniewa, który być może po doświadczeniach radzieckiej interwencji wojskowej w Afganistanie chciał uniknąć kolejnych tego typu problemów w Polsce. Profesor Werblan zwrócił uwagę, że w czasie tego zebrania rozmówcy powoływali się na jakąś dyrektywę z 8 grudnia. Prawdopodobnie istniał zatem formalny dokument przedstawiający stanowisko kierownictwa ZSRR w kwestii konieczności przeprowadzenia interwencji w Polsce. Z kolei ujawnione amerykańskie dokumenty wywiadowcze wskazują, że jednym ze scenariuszy miało było wkroczenie wojsk Układu Warszawskiego do Polski w 1982 r. Bali się tego jednakowo ludzie władzy i opozycji. Nieustannie rozważali, jaki charakter będzie miała taka interwencja. Czy będzie powtórką „łagodnego” wtargnięcia do Czechosłowacji w 1968 r., czy przerażającą kalką wydarzeń z Budapesztu w 1956 r.?

Profesor Werblan zwracał uwagę, że przez cały rok 1981 i do połowy 1982 Czesi, podobnie jak Niemcy z NRD, utrzymywali przy polskiej granicy w gotowości bojowej dwie dywizje, w tym jedną pancerną. W ramach manewrów „Zapad 81” ćwiczono „działania zabezpieczające” na terenie Polski. W sierpniu 1981 r. gen. Władisław Aczałow, dowódca dywizji spadochronowej z Rygi, zwiedzał w mundurze majora Warszawę. Interesował się szczególnie gmachem KC PZPR, do którego załatwił sobie wejściówkę. Celem nie była zatem jedynie pacyfikacja środowisk opozycyjnych, ale także „niepewnych” elit PZPR.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Stan wojenny: wspomnienie

Żeby utrzymać Polskę w bloku wschodnim, Rosjanie musieli tu, nad Wisłą, szybko zorganizować „partię promoskiewską”, która przejęłaby władzę od ekipy Jaruzelskiego. Była to koncepcja sprawdzona już w czasie obrad Sejmu Niemego w XVIII w. I być może to niebezpieczeństwo ostatecznie przekonało Jaruzelskiego do podjęcia decyzji, którą dzisiaj powinniśmy ostrożnie oceniać, pamiętając o rzeczy najważniejszej: sowieckie wojsko już tu było. Rozlokowane na terenie Polski w 72 garnizonach Północnej Grupy Wojsk cierpliwie czekało na rozkazy.

Historia Polski
Gdzie zaginęły bezcenne dokumenty Rzeczypospolitej? Trop urywa się w Watykanie
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Historia Polski
Michał Rybikowski – polski szpieg w japońskiej ambasadzie
Historia Polski
Upadek drugiego króla Polski
Historia Polski
Opowieść o odwadze, wierze i przebaczeniu
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Historia Polski
Tożsamość miasta zbudowana na pojednaniu
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama