Reklama

Pacyfikował. Nie poniesie kary?

Zbrodnia lubińska: Jan M., który dopuścił do strzelaniny, nie dość, że nie trafił do więzienia, to przewodniczy radzie sołeckiej
Zdjęcie z procesu Jana M.

Zdjęcie z procesu Jana M.

Foto: Rzeczpospolita

Starszy, siwy mężczyzna w ciemnych okularach korekcyjnych, rozchełstanej flanelowej koszuli i przydeptanych klapkach wychodzi z eleganckiej willi (nieco tylko mniejszej od rezydencji posła SLD Ryszarda Zbrzyznego po drugiej stronie ulicy) w podlubińskim Osieku. Na podjeździe peu-geot 607. – Czy pan Jan M.? – upewniam się tylko, bo znam go z sali sądowej. To były wicekomendant lubińskiej MO, który kierował krwawą pacyfikacją demonstracji 31 sierpnia 1982 r. Od kul ZOMO zginęły wtedy w Lubinie trzy osoby.

Pozostało jeszcze 85% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama