Joanna Grudzińska jest bohaterką na wskroś romantyczną. Nie chodzi jednak wcale o rzekomo tragiczną miłość (na czym skupił się Wacław Gąsiorowski w powieści „Księżna Łowicka” z 1908 r.). Historyczny tragizm tej postaci polega na tym, że uosabiała – bardziej niż ktokolwiek inny z jej rodaków – nieszczęśliwą ideę „wskrzeszenia” Polski z łaski cara. Losy tej polskiej szlachcianki, która weszła do rodziny Romanowów, są wyrazem epoki, w której polskie tradycje republikańskie chciano pożenić z rosyjskim samodzierżawiem. Polityczny eksperyment nie trwał zbyt długo, a zakończył się, jak wiadomo, tragicznie – również dla samej Grudzińskiej.