Archeologiczna symfonia na bas, chór i orkiestrę

Odkrycia w Banganarti zainteresowały znawców muzyki sakralnej i hymnografii bizantyjskiej. W Polsce te wielkopostne hymny zapisane po grecku na ścianach świątyni nad środkowym Nilem zafascynowały wybitnego kompozytora – prof. Pawła Łukaszewskiego z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, znakomitego znawcę muzyki sakralnej.

Publikacja: 01.02.2024 21:00

Graffiti pielgrzymie wyryte na północno- -wschodnim filarze Rafaelionu

Graffiti pielgrzymie wyryte na północno- -wschodnim filarze Rafaelionu

Foto: Bogdan Żurawski

W marcu 2003 r. „Rzeczpospolita” informowała: „Do kraju powrócili polscy archeolodzy, którzy badali pozostałości chrześcijańskiego kościoła wzniesionego na wyspie na Nilu; dziś miejscowość ta nosi nazwę Banganarti (w języku nubijskim: Wyspa Szarańczy), znajduje się na terytorium Sudanu. Świątynię otoczono murem obronnym, w ten sposób powstała sakralna warownia – miejsce pochówku królów starożytnej krainy Nubii, leżącej w środkowym biegu Nilu, między III a IV kataraktą. Jej początki sięgają VI wieku”.

Laurka dla polskich archeologów

Już wtedy polskie wykopaliska i towarzyszące im prace konserwatorskie zdobyły uznanie międzynarodowej społeczności badaczy. Ale nikt wtedy nie przypuszczał, że ta archeologiczna kampania po upływie dwóch dekad wciąż będzie trwała i doprowadzi do tak nieoczekiwanego i niebywałego finału.

O odkryciach w Banganarti i w ogóle w Dolinie Nilu „Rzeczpospolita” pisała wielokrotnie, informując na bieżąco o dokonywanych tam odkryciach. Samo ich wyliczenie w tym artykule zajęłoby zbyt dużo miejsca. Dlatego pozostańmy przy najważniejszym odkryciu, a są nim dwa kościoły chrześcijańskie wybudowane w odstępie 400 lat – w tym samym miejscu, dosłownie jeden nad drugim, na dwóch poziomach. Mieściło się tam sanktuarium Rafała Archanioła, inaczej – Rafaelion, szczególny cel pielgrzymek chrześcijańskiej Nubii. W kościołach badacze odkryli kilkadziesiąt malowideł ściennych, ukazujących m.in. królów nubijskich w otoczeniu apostołów, a także około tysiąca inskrypcji upamiętniających wizyty pielgrzymów, pątników.

Rafaelion, ale nie tylko, został zrekonstruowany. Rekonstrukcja jest brawurowa, unikatowa w skali światowej. Dzięki temu turyści zwiedzający Rafaelion, a jest ich sporo, mogą schodzić z górnego młodszego kościoła cztery metry w dół, do kościoła starszego, tzw. dolnego. Właśnie w nim szczęście uśmiechnęło się do polskich naukowców najszerzej, natrafili tam bowiem na zespół hymnów liturgicznych towarzyszących świętu Paschy, czyli Wielkanocy. Powstały one około 1300 lat temu.

Krótko mówiąc, za odkrycia w Banganarti kierownik misji, prof. Bogdan Żurawski, został wybrany w roku 2008 na jednego z „siedmiu wspaniałych” nauki polskiej, a odkrycia i rekonstrukcje dokonane przez misję z Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych PAN doceniło UNESCO, nominując w 2022 r. Banganarti do World Heritage List.

Nawa główna górnego kościoła pod wezwaniem Archanioła Rafała (Rafaelion) w czasie wykopalisk i prac

Nawa główna górnego kościoła pod wezwaniem Archanioła Rafała (Rafaelion) w czasie wykopalisk i prac rekonstrukcyjnych

Bogdan Żurawski

Hymny paschalne stworzone przed 13 wiekami są prawdziwą perłą wśród odkryć na Wyspie Szarańczy. Zostały odczytane, zinterpretowane i opublikowane. Dokonali tego, w postaci monumentalnych dzieł, Agata Deptuła (doktorat) i prof. Adam Łajtar. Te pomnikowe prace, liczące w sumie blisko tysiąc stron, ukazały się nakładem wydawnictwa Petersa. O ich znaczeniu najlepiej świadczy to, że prof. Łajtar został jednym z trzech laureatów Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej 2022 (tzw. Polskie Noble).

Wszystkie drogi prowadzą do Nubii

W czasach nowożytnych Europejczycy zaczęli docierać nad środkowy Nil już w XVII stuleciu, przy czym szeroko otwierali oczy ze zdumienia na widok wspaniałych pozostałości po dawnych kulturach. Ale nauka europejska, dopiero raczkująca, nie była jeszcze gotowa na ich poważne i metodyczne zbadanie. Prawdziwe poznawanie przeszłości Nubii, metodami naukowymi, rozpoczęło się dopiero w pierwszych dekadach XX w. Początkowo uczeni mieli na uwadze najdawniejsze dzieje tej krainy, ślady działalności egipskich faraonów oraz monumentalne ślady królestwa Kusz. Odkrycie obiektów pozostałych po nubijskich królestwach chrześcijańskich było zaskoczeniem. Naukowo opisał je po raz pierwszy Włoch Ugo Monneret de Villard, który w latach 1929–1934 zorganizował kilka ekspedycji do Doliny Nilu Środkowego.

Prawdziwy przełom nastąpił dopiero w latach 60. XX w. za sprawą budowy na Nilu tamy asuańskiej i przewidywanego zalania części terytorium na granicy Egiptu i Sudanu. Budowę tamy poprzedziły badania pod patronatem UNESCO. Wzięli w nich udział badacze z 23 krajów, wśród nich polska misja kierowana przez prof. Kazimierza Michałowskiego. Polacy pracowali na stanowisku Faras, spodziewali się odkryć świątynię Totmesa III (faraona z XV w. przed Chrystusem), tymczasem odkryli chrześcijański kościół katedralny z początku VII stulecia naszej ery, a w nim ponad 120 unikalnych malowideł (słynne freski z Faras, Muzeum Narodowe w Warszawie).

Aż do tego odkrycia sztuka chrześcijańskiej Nubii była praktycznie nieznana, niewiele wiedziano także o chrześcijańskich nubijskich królestwach. Polskie wykopaliska w Faras otworzyły badaczom oczy, okazały się prawdziwą sensacją i przyczyniły się do wyodrębnienia nowej dziedziny archeologii – nubiologii. Od tego czasu wykopaliska na chrześcijańskich stanowiskach w Sudanie prowadzone były regularnie, także przez misje z Polski. Czy w Banganarti również?

„Latem 2022 roku – powiedział prof. Bogdan Żurawski – wszystkim nam się wydawało, że Banganarti nagłośnione w mediach, opisane w opasłych tomach i kilkudziesięciu artykułach, zostało już wystarczająco odkryte i wzorowo udostępnione najszerszym kręgom społecznym. Nikt nie przypuszczał, że początkiem światowej sławy Wyspy Szarańczy będzie wydarzenie nie archeologiczne, ale... muzyczne, i to w dodatku nie w nubijskim kościele św. Rafała Archanioła, ale w gotyckim kościele św. Marii Magdaleny we Wrocławiu”. Dlaczego?

Publikacje tekstów z kościoła dolnego i górnego sprawiły, że zaczął się nowy rozdział w dziejach Banganarti, liczących około półtora tysiąca lat. Co więcej, teksty te stały się kamieniami milowymi we współczesnej nubiologii, dziedzinie będącej obszarem zainteresowań nubiologów sensu stricto, ale także epigrafików, ikonologów, mediewistów, badaczy dziejów chrześcijaństwa. Ale na tym nie koniec. Odkrycia w Banganarti zainteresowały znawców muzyki sakralnej i hymnografii bizantyjskiej. W Polsce te wielkopostne hymny zapisane po grecku na ścianach świątyni nad środkowym Nilem zafascynowały wybitnego kompozytora – prof. Pawła Łukaszewskiego z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina, znakomitego znawcę muzyki sakralnej.

Muzyka z wykopalisk

Co skłoniło prof. Łukaszewskiego do ubrania w szatę muzyczną „libretta” liczącego 1300 lat? Bezpośrednim impulsem, który wpłynął na zainteresowanie kompozytora odkryciami w Dolinie Nilu, było spotkanie i rozmowa z wybitnym polskim archeologiem prof. Bogdanem Żurawskim ze wspomnianego już Instytutu Kultur Śródziemnomorskich i Orientalnych Polskiej Akademii Nauk, kierownikiem Polskiej Misji Archeologicznej w Banganarti. Prof. Łukaszewski wyjaśnia: „Odczytane teksty, odsłonięte przez profesora, świadczą o tym, że królestwa nubijskie były częścią wschodniego chrześcijańskiego świata. Słowa starożytnych hymnów nubijskich związane z okresem Wielkiego Postu, Niedzielą Palmową, Wielkim Tygodniem, w oryginale zachowały się w języku greckim. Wyizolowano tekst, który stał się podstawą czterech części symfonii. Kolejnymi etapami pracy nad tekstem była jego transliteracja, tj. latynizacja. W tej formie posłużył on do komponowania i zapisania utworu w formie partytury”.

Tak powstała VIII Symfonia „Hymny Banganarti”. W roku 2022 została zgłoszona do konkursu premier Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. I wygrała go.

Przede wszystkim człowiek

Było to przedsięwzięcie karkołomne, ponieważ wymagało mentalnej podróży w przeszłość, do wnętrza Afryki, gdzie w połowie VI stulecia zawitało bizantyjskie chrześcijaństwo. Zamiar ten udał się, ponieważ kompozytor zetknął się z archeologią już odmienioną, a na pewno nie taką, jaka pokutuje w świadomości wielu laików zapatrzonych w filmowego doktora archeologii, jakim jest Indiana Jones. Współczesny archeolog w niczym nie przypomina już nie tylko Jonesa, ale też dżentelmena w korkowym hełmie i sztylpach. Niewiele pozostało również z tzw. archeologii procesualnej, o której prof. Zygmunt Krzak, światowej klasy prehistoryk, napisał tak: „Do nauki o duchu ludzkim i kulturze wprowadzono metody, wyobrażenia i pojęcia zaczerpnięte z nauk ścisłych, zajmujących się światem nieożywionym. Treści ducha ludzkiego i kultury nie poddają się [...] metodom stosowanym przez fizykę, matematykę i podobne im nauki”. Właśnie z taką archeologią, dla której najważniejsze nie są zabytki, lecz człowiek, jego obyczaje, emocje, stan jego wiedzy i ducha, zetknął się kompozytor prof. Łukaszewski.

Artysta malarz Wojciech Chmiel studiuje wizerunek św. Damiana w świetle kaganka

Artysta malarz Wojciech Chmiel studiuje wizerunek św. Damiana w świetle kaganka

Bogdan Żurawski

Natomiast archeolog prof. Żurawski tak wspomina swoje pierwsze zetknięcie z rezultatem pracy muzyka: „Słuchając komputerowej wersji VIII Symfonii »Hymny Banganarti« w gabinecie profesora na Okólniku w Warszawie, wiedziałem, że prapremiera będzie wielkim wydarzeniem, ale nawet przez myśl mi nie przeszło, jak wielkim. Wtedy chyba po raz pierwszy w życiu zawiodła mnie wyobraźnia, rzeczywistość przerosła najśmielsze wyobrażenia. Ogromna gotycka katedra, stuosobowy chór prowadzony przez genialnego dyrygenta, tłum zasłuchany w muzykę, świetna orkiestra, partie chóralne, głos solisty – bas – wszystko tchnęło cudownością. Czuć było fizyczną obecność Boga w tej świątyni. To był cud, bo w historii, która zaczyna się w kościele nad Nilem, a kończy 1300 lat później w kościele nad Odrą, cudu nie mogło zabraknąć; no i wydarzył się w 2022 roku w kościele Marii Magdaleny we Wrocławiu. W obecnej postaci wzniesiono go w połowie XIV wieku, gdy nubijskie chrześcijaństwo chyliło się ku upadkowi pod naporem muzułmanów z Egiptu i postępującej epidemii czarnej śmierci”.

Prof. Żurawski przedstawia to obrazowo: w VII wieku po Chrystusie, gdy świątynny skryba kaligrafował na ścianach kościoła w Banganarti paschalne hymny, w Nubii już od 200 lat kwitło chrześcijaństwo wznoszące imponujące budowle ozdabiane wspaniałymi malowidłami, okraszone słowem. W tym samym czasie pogańscy Słowianie do spółki z Awarami pustoszyli ziemie Bizancjum, paląc kościoły i klasztory, mordując księży, biorąc w jasyr chrześcijan.

Sprawcy cudu

W naukowo uprawianej archeologii i historii nie ma miejsca na taką kategorię jak „zadośćuczynienie”, ale w tym przypadku aż się prosi, aby po nią sięgnąć, gdyż wydarzeń, które naukowcy nazywają „cudownymi”, było w Banganarti kilka. Hymny przetrwały na ścianach budowli, którą w XI wieku zniszczono, aby zbudować inną, też świątynną. Termity gryzły tynk, na którym zapisano hymny, podtapiały go wylewy Nilu – na przykład w czasie rekordowego wylewu w 1988 r. wokół wzgórza kościoła w Banganarti można było pływać łódką. Polscy konserwatorzy dokonali cudu, skutecznie zabezpieczając tynk z hymnami przed odklejaniem się od ścian, „cudem” wytępili termity, usunęli solne wykwity, okopcenia od lampek oliwnych etc.

Hymny były tak zabrudzone i nieczytelne, że wybitny znawca greki prof. Adam Łajtar początkowo uznał, że nie są zapisane po grecku. Ostatecznie okazało się, że jednak tak. Ten stary tekst dostarczył informacji, które zburzyły gmach utartych pojęć o kulturze chrześcijańskiej Nubii. Badacze zrozumieli, że mimo najazdu arabskiego na Egipt i odcięcia politycznego od Bizancjum, od wschodniego chrześcijaństwa, Nubia zachowała bliską łączność z chrześcijańską macierzą.

Wszystko to trzeba mieć na uwadze, myśląc o Banganarti. Od VI do XIV wieku było miejscem pielgrzymek. Odwiedzali je pątnicy z całej Doliny Nilu. Oba kościoły – starszy i młodszy, dolny i górny – poświęcone były archaniołowi Rafałowi, opiekunowi zdrowia i życia. Pielgrzymowano do tego uzdrowiciela. W świątyni odbywała się „inkubacja” polegająca na spaniu w świątyni w nadziei na ujrzenie we śnie archanioła, który spowoduje wyzdrowienie. Pielgrzymi pozostawiali na ścianach swoje imiona, co miało oznaczać, że w tym świętym miejscu będą przebywać wiecznie. Przybywali zewsząd – jakiś nieszczęśnik pofatygował się z Europy, została po nim inskrypcja w języku katalońskim.

Polski muzyk, kompozytor oraz dyrygent prof. Paweł Łukaszewski rozsławia to miejsce oraz pracę polskich uczonych. VIII Symfonia „Hymny Banganarti” na bas, chór mieszany i orkiestrę, po wykonaniu we Wrocławiu i w czeskiej Ostrawie, prawdopodobnie zabrzmi także w Berlinie i Paryżu. Przed prawykonaniem prof. Żurawski powiedział: „»Hymny Banganarti« wieńczą pół wieku odkryć polskiej nubiologii i badań nad chrześcijańskimi korzeniami Europy. W następne 50-lecie wkraczamy z nadzieją, że będzie ono pełne przełomowych badań rozsławiających polską naukę w aulach uniwersyteckich i salach koncertowych świata”. Amen.

Historia świata
Pasażerowie "Titanica" umierali w blasku gwiazd
Historia świata
Odzwierciedlają marzenia i aspiracje panny młodej. O symbolice dywanu posagowego
Historia świata
Bezcenne informacje czy bezużyteczne graty? Kapsuły czasu trwalsze od fundamentów
Historia świata
Ludobójstwo w Rwandzie – szczyt obłędu
Historia świata
Prezydent, który zlecił jedyny atak atomowy w historii. Harry S. Truman, część III