To notka biograficzna Ozjasza Szechtera – ojca Adama Michnika. Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” kwestionuje zapis o tym, że jego ojciec został „aresztowany i skazany za szpiegostwo na rzecz ZSRR (1934)”. Z naszych informacji wynika, że Michnik domaga się od IPN wykupienia w „GW” płatnego ogłoszenia prostującego tę informację i przeprosin.

XXV Wydział Cywilny Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozpatruje pozew, odmówił „Rz” wglądu do akt, twierdząc, że pełnomocnik Michnika zastrzegł dostęp do akt dla przedstawicieli mediów. Piotr Rogowski, który reprezentuje redaktora, jednak temu zaprzecza.

– Dostępu nikomu nie zastrzegałem, bo nie ma takiej możliwości w tego typu sprawach – mówi „Rz”. Ale odmawia informacji na temat pozwu. – Nie będę niczego komentował. Sprawa się jeszcze nie rozpoczęła, a ja nie znam odpowiedzi IPN na pozew – ucina. Ujawnia tylko, że pozew dotyczy ochrony dóbr osobistych. Pierwszą rozprawę wyznaczono na 10 grudnia.

Co ciekawe, książka IPN nie jest pierwszą publikacją, która zawiera informację o skazaniu Ozjasza Szechtera za szpiegostwo.

Napisał o tym już w 2005 r. historyk Krzysztof Szwagrzyk w książce „Prawnicy czasu bezprawia. Sędziowie i prokuratorzy wojskowi w Polsce 1944 – 1956” (wydanej poza IPN). Szwagrzyk pisał w niej o bracie Adama Michnika – Stefanie, który był stalinowskim sędzią. Redaktor naczelny „GW” nie zażądał sprostowania od Szwagrzyka.

Akta z procesu, w którym w 1934 r. skazano Szechtera, są przechowywane w Łucku na Ukrainie. Z dostępnych w Polsce źródeł, m.in. książki byłego działacza komunistycznego Jana Alfreda Reguły (pseudonim Józefa Mitzenmachera), wynika, że akt oskarżenia nie obejmował szpiegostwa.

Działacze Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, w tym Ozjasz Szechter, zostali prawdopodobnie skazani za „zbrodnie stanu”. Mieli bowiem planować oderwanie od Polski terenów ówczesnych województw: lwowskiego, stanisławowskiego, tarnopolskiego i wołyńskiego, oraz siłową zmianę ustroju w naszym kraju.

Za czyny te artykuł 93 ówczesnego kodeksu karnego przewidywał kary do dożywocia i kary śmierci włącznie.

Proces łucki odbił się głośnym echem nie tylko w Polsce. Oskarżeni twierdzili, że zeznania wymuszano na nich torturami. Jednak według Reguły, który sam był sekretarzem Komitetu Centralnego młodzieżówki KPZU, komunistyczni działacze bardziej niż sanacji bali się swoich sowieckich zwierzchników z Komiternu. Uznani zostali bowiem za „sypaków”, którzy swoimi zeznaniami wyrządzili wielkie szkody ruchowi komunistycznemu.

Piotr Gontarczyk, pod którego redakcją powstała publikacja „Marzec 1968 w dokumentach MSW”, jest p. o. zastępcy dyrektora Biura Lustracyjnego IPN. Nie udało nam się uzyskać jego komentarza w sprawie pozwu, bo przebywa na urlopie. Rzecznik IPN Andrzej Arseniuk odmówił komentarza.

Gontarczyk jest współautorem książki „SB a Lech Wałęsa”. Drugi z autorów tej książki – Sławomir Cenckiewicz – niedawno zrezygnował z pracy w IPN. Jak twierdzi – na znak protestu przeciw ingerencji marszałka Senatu Bogdana Borusewicza w działalność Instytutu.

[i]Masz pytanie, wyślij e-mail do autora: [link=mailto:c.gmyz@rp.pl]c.gmyz@rp.pl[/link][/i]