Reklama

Komando Puff w Auschwitz

Trwają ostatnie zdjęcia do filmu opowiadającego m.in. o domu publicznym dla obozowych więźniów. Pokaże go TVP
Komando Puff w Auschwitz

Foto: AP

Reklama

Najazd kamery na drewniany barak w Birkenau. Przed nim Maria Rudzka -Kantorowicz, więźniarka nr 54679, wspomina:

– Kapo stanęła na środku bloku i głośno zapytała, która chce iść do Auschwitz, na męski lagier. Tam jest lekka robota, cywilne ubranie i dobre jedzenie. Ze ściśniętych gardeł posypały się pytania, czy tam trzeba znać język niemiecki, co będzie się tam robić itd. Kapo odpowiedziała, że komando nazywa się Puff i chętne mają się zgłosić do blokowej. Jeśli nie będzie wystarczającej ilości ochotniczek, to ona na wieczornym apelu dobierze resztę. Blokowa poinformowała nas potem, że Puff to dom publiczny, trzeba tam obsługiwać 20 mężczyzn dziennie. Nie esesmanów, tylko heftlingów, tych, co długo siedzą w lagrze i są na funkcjach. Oniemiałam z przerażenia. Należałyśmy z siostrą do nielicznej grupy bardzo młodych więźniarek. Obawiałam się, że jeśli będą uzupełniać, to wybór padnie na nas. Na nasze szczęście zgłosiło się tyle ochotniczek, ile wynosiło zapotrzebowanie.

Pozostało jeszcze 87% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama