Reklama

Do kogo należą tablice z postulatami sierpniowymi?

Solidarność zapowiada siłowe odebranie tablic z postulatami sierpniowymi. Problem w tym, że zdania na temat ich właściciela są podzielone.

Aktualizacja: 13.08.2020 06:25 Publikacja: 12.08.2020 18:41

Tablice z postulatami robotników są prezentowane w Europejskim Centrum Solidarności

Tablice z postulatami robotników są prezentowane w Europejskim Centrum Solidarności

Foto: Reporter, Wojciech Stróżyk

Słynne tablice, na których strajkujący w 1980 r. robotnicy wypisali 21 postulatów, są w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, które sześć lat temu wypożyczyło je z Narodowego Muzeum Morskiego. Jak tłumaczą przedstawiciele NSZZ Solidarność, termin wynajmu skończył się w czerwcu, więc dyrektor ECS powinien je zwrócić. – Centrum podpisało z Muzeum Morskim w tej sprawie odpowiednią umowę i powinno się zastosować do jej postanowień – mówi rzecznik związku Marek Lewandowski. – Chcieliśmy, by na 40-lecie Porozumień Sierpniowych tablice znalazły się w historycznej Hali BHP, gdzie porozumienia podpisano – dodaje.

Szef ECS Basil Kerski odmawia zwrotu. Wspierają go twórcy i spadkobiercy twórców historycznych tablic, a także byli liderzy związku, m.in. Lech Wałęsa i Bogdan Borusewicz.

By rozwiązać spór dyrektor ECS zaproponował okrągły stół, z udziałem wszystkich organizatorów Europejskiego Centrum Solidarności i Narodowego Muzeum Morskiego, autorów i innych zainteresowanych pod przewodnictwem wiceministra kultury Jarosława Sellina.

„Rzeczpospolita" już na początku lipca opisywała tło tego konfliktu, ale teraz wszedł on w nową fazę. Przewodniczący „S" Piotr Duda mówi bowiem twardo: – Jeśli tablice nie wrócą do 31 sierpnia, nazwę dyrektora ECS złodziejem – oznajmił podczas konferencji prasowej.

Nie wykluczył też siłowego przejęcia tablic. Przypomniał, że związkowcy sami odcięli z bramy stoczni napis „imienia Lenina", więc w tym przypadku również mogą się zorganizować, by przejąć eksponat. – Jesteśmy dosyć hardzi, skoro poradziliśmy sobie z Leninem, to widać, że możemy być skuteczni i w tym przypadku – potwierdza Marek Lewandowski.

Reklama
Reklama

Basil Kerski uważa, że tak ostre słowa nie są adekwatne do sytuacji. Przypomina, że chodzi o świętowanie ruchu pokojowego, za który Lech Wałęsa dostał Nagrodę Nobla. Tłumaczy, że w poniedziałek zadzwonił do Piotra Dudy, by wyjaśnić tę sprawę, jednak przewodniczący „S" nie odebrał telefonu. Bez odpowiedzi został też esemes z prośbą o kontakt. – Żałuję, że Piotr Duda zrezygnował ze współpracy z wieloma podmiotami. Przecież my się z przewodniczącym Dudą znamy, współpracowaliśmy przy wielu projektach – mówi „Rz" Kerski. – Pięć lat temu wspólnie oprowadzaliśmy po naszej wystawie prezydenta Andrzeja Dudę.

Solidarność stawia opór. – Jeśli dyrektor ECS nie zwróci tablic, nie widzę podstaw do rozmów – mówi jej rzecznik.

Prawo własności tablic, na których spisane są porozumienia sierpniowe, próbował zbadać poseł Piotr Adamowicz. – Przez siedem miesięcy wysyłałem do różnych instytucji wnioski o udostępnienie informacji publicznej, by zbadać, w jaki sposób Narodowe Muzeum Morskie weszło w posiadanie tablic – mówi poseł. – Nie udało mi się dotrzeć do żadnego dokumentu ani aktu darowizny, ani umowy kupna-sprzedaży. Natomiast w dokumentach muzealnych rubryka o pochodzeniu tablic jest pusta.

Autorami tablic z 21 postulatami z sierpnia byli: Maciej Grzywaczewski i Aram Rybicki, którzy własnoręcznie wykonali napisy. Grzywaczewski i Rybicki znaleźli na terenie zakładu sklejkowe płyty, ołówek stolarski, pędzle i farbę i wykonali napisy, po czym wywiesili tablice przy Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej.

– Jeśli w tym momencie rozpocznie się u nas walka o tablice, będzie to bardzo negatywny sygnał dla całego świata – ostrzega Kerski. – Trzeba pamiętać, że wolą ich autorów jest, aby w 40. rocznicę Porozumienia Gdańskiego oryginalne tablice były nadal eksponowane w ECS.

– Chcemy, aby te tablice były eksponowane w miejscu, które się do tego najbardziej nadaje, gdzie każdy będzie mógł przyjść i je obejrzeć – wtóruje mu Maciej Grzywaczewski. – Nie pozwolę ani ja, ani pani Małgorzata Rybicka, aby stały się elementem bieżącej polityki.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama