. Wieści o tej inicjatywie dotarły już do Urzędu Miasta st. Warszawy. - Pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego powinien w Warszawie powstać - mówi wprost rzecznik ratusza. Zaznacza jednak, że "konkretna lokalizacja powinna być poprzedzona konsultacjami w Radzie Warszawy".
Pomysł i działania prawicowych studentów dobrze ocenia również opozycyjny do obecnych władz Warszawy, burmistrz Ursynowa Piotr Guział. - Pomnik rotmistrza Witolda Pileckiego wpisuje się w ducha działań upamiętniania historii - przyznaje. Organizujemy na Ursynowie Tydzień Pamięci, który upamiętnia wydarzenia zarówno z historii lokalnej, jako i z polskiej - dodaje Guział.
Akcja "Młodych dla Polski" i "Red is bad" szybko zyskuje na popularności. Facebookowy profil inicjatywy w ciągu zaledwie 3 dni zyskał niemal 5 tysięcy fanów. Swojego poparcia dla pomysłu prawicowych studentów udzieliły także środowiska na codzień nie zgadzające się z ideami konserwatywnymi. "Jako człowiek lewicy, socjaldemokrata, warszawiak ale też nowoczesny patriota popieram ideę budowy pomnika Rotmistrza Pileckiego" – napisał na Twitterze szef Forum Młodych Socjaldemokratów Grzegorz Gruchalski. Pozytywnie o inicjatywie wypowiadają się też przedstawiciele stowarzyszenia Młodzi Demokraci, będącego młodzieżówką PO.
12 sierpnia ruszyła strona na Facebooku, a czas zakończenia inicjatywy podyktowany będzie jej powodzeniem.
Swoje postanowienia uczestnicy akcji chcą realizować w mediach społecznościowych oraz w formie działań obywatelskich. Głównym zamierzeniem inicjatorów jest uzyskanie poparcia jak największej liczby osób, nagłośnienie żądania oraz – jak sami deklarują - przybliżenie sylwetki rotmistrza osobom z nią niezaznajomionym. Chcą oni wypromować postawę Witolda Pileckiego jako niedoścignionego wzoru do naśladowania dla młodych Polaków. Zwieńczeniem akcji ma być doprowadzenie do decyzji o powstaniu pomnika.
Inicjatywę prawicowych studentów można wesprzeć na Facebooku