Arolsen Archives Międzynarodowe Centrum Badań Prześladowań Nazistowskich - w związku z przypadającą w tym roku 80. rocznicą wybuchu powstania – rozpoczęło kampanię społeczną „Powstanie Warszawskie. Nieznane historie”.
W Arolsen Archives znajduje się około sto kopert zawierających rzeczy osobiste osób wywiezionych z Warszawy podczas powstania. Przedmioty te zostały im zabrane w obozach koncentracyjnych. Organizatorzy kampanii zachęcają instytucje, szkoły, media i osoby prywatne do pomocy w odnalezieniu rodzin tych osób. Chodzi o to, aby zwrócić bliskim ofiar wojny rzeczy osobiste ofiar.
Czytaj więcej
Przed wejściem głównym do Muzeum Auschwitz-Birkenau została otwarta wystawa #StolenMemory, przygotowana przez Arolsen Archives w Niemczech.
Poszukiwani bliscy Ignacego Pieńka z Lasek
Jeden z takich depozytów dotyczy Ignacego (Niklasa) Pieńka (w kartotekach zapisane są też inne wersje nazwiska: Pienicki, Pieniacki, Pienacki), który urodził się 2 lutego 1918 r. w Młocinach. Był on synem Antoniego i Marii z domu Luberek. Jego żona miała na imię Genowefa z domu Nosarzewska. Z zachowanych w niemieckim archiwum zapisków wynika, że ostatnim jego miejscem zachowania była miejscowość Laski (pow. Młociny). Ignacy i Genowefa mieli córkę Mariannę Pieniek, która zmarła w 1944 r. w Laskach w parafii Warszawa – Wawrzyszew.
Jak nas informuje Ewelina Karpińska – Morek z archiwum Arolsen Ignacy Pieniek został zatrzymany 30 sierpnia 1944 r. i wywieziony do KL Neuengamme (tam otrzymał numer 58923). Zmarł 6 grudnia 1944 r. w podobozie Hamburg - Hammerbrook, został pochowany na cmentarzu Ohlsdorf.
Na oryginalnej kopercie, w której w obozie przechowywano jego depozyt, widnieje podpis: Pieniek Ignacy oraz jest widoczny inny numer więźniarski 95838, przypuszczalnie jest to numer wydany w KL Sachsenhausen.
Zgodnie z naszymi ustaleniami – dodaje Ewelina Karpińska – Morek, numer więźnia 58923 został przydzielony w KL Neuengamme więźniowi, który trafił do obozu 16 października 1944 r. Natomiast, przyjmując, że ten drugi numer pochodzi z KL Sachsenhausen, to został on tam wydany 4 września 1944 r.
W zachowanym do dzisiaj depozycie zachował się zegarek oraz sygnet z wygrawerowaną datą „20-X-42”.
Czytaj więcej
W niemieckim archiwum Arolsen znajduje się jeszcze 900 depozytów polskich ofiar wojny. Zegarki, pióra, obrączki, dokumenty czekają na ich bliskich.
Archiwum Arolsen zwraca depozyty niemieckich ofiar wojny
Koperty z rzeczami osobistymi mieszkańców Warszawy stanowią część zbioru 2,5 tys. depozytów z czasów II wojny światowej przechowywanych w Arolsen Archives. Jak podkreśla dyrektor archiwum Floriane Azoulay, przedmioty te zostały odebrane ofiarom i należy je zwrócić. - Ponieważ nie ma już wśród nas właścicieli tych rzeczy, zwracamy je krewnym, których poszukujemy w ramach kampanii #StolenMemory – tłumaczy.
Wraz z zachowanymi depozytami odnalezionym rodzinom ofiar zwracane są dokumenty dotyczące ich bliskich. - W wielu przypadkach dokumenty mogą być wykorzystane do bardzo dokładnego odtworzenia losów właścicieli depozytów. Odnalezione rodziny często dowiadują się z dokumentów, co stało się z ich bliskimi. Staramy się więc nie tylko zwracać ostatnie pamiątki, ale także wspólnie z bliskimi rekonstruować losy ofiar i przywracać pamięć o nich - dodaje Anna Meier-Osińska, inicjatorka kampanii „Powstanie Warszawskie. Nieznane historie”.
Czytaj więcej
Pióro, zegarek, papierośnica – tyle zostało po moim stryju Ludwiku Grzeszczuku, więźniu KL Auschwitz i KL Neuengamme, który zginął na Zatoce Lubeck...
W archiwum jest jeszcze 650 polskich depozytów
Ofiarom wywożonym do obozów koncentracyjnych zabierano wszystkie rzeczy osobiste: pierścionki, zegarki, torebki, biżuterię, listy, legitymacje, bilety. Pod koniec wojny Niemcy próbowali ukryć te depozyty w pubie w Lunden. Jednak alianci odkryli kryjówkę, odzyskali depozyty i przekazali je instytucjom, które miały odnaleźć prawowitych właścicieli, jeśli przeżyli wojnę, lub ich krewnych.
W 1963 r. 4,7 tys. kopert z depozytami zostało przekazanych Międzynarodowej Służbie Poszukiwań, obecnie zajmuje się tym Arolsen Archives.
W ramach kampanii #StolenMemory, która rozpoczęła się w 2016 roku, odnaleziono prawie 900 rodzin na całym świecie, w tym blisko 300 w Polsce. Wśród prawie 2,5 tys. przedmiotów, które wciąż czekają na zwrot, aż 650 należało do osób z Polski.
Kontakt : ewelina.karpinska-morek@arolsen-archives.org