Reklama

Traczyk-Stawska o konflikcie z wojewodą: Jestem żołnierzem, jestem bezpartyjna

- Pan wojewoda nie rozumie, że Cmentarz Powstańców Warszawy ma być całością, która na cały świat, głośno będzie wołać o pokój - podkreśliła Wanda Traczyk-Stawska, mówiąc o krzyżu, który miał stanąć na kurhanie przy pomniku "Polegli Niepokonani”. - Jego podejście do tej sprawy to dowód na to, jaki ma do nas, powstańców stosunek - zaznaczyła żołnierka AK.

Publikacja: 04.08.2022 12:00

Traczyk-Stawska o konflikcie z wojewodą: Jestem żołnierzem, jestem bezpartyjna

Foto: Fotorzepa/ Adam Burakowski

Żołnierka Armii Krajowej i uczestniczka Powstania Warszawskiego, Wanda Traczyk-Stawska, podczas uroczystości 78. rocznicy wybuchu powstania, zwróciła się do wojewody mazowieckiego Konstantego Radziwiłła o umieszczenie krzyża na pomniku "Polegli Niepokonani” na Cmentarzu Powstańców Warszawy. - Pierwszą z największych potrzeb jest krzyż położony tu, na kurhanie. On tu musi leżeć, albo ja się tu położę, bo tu leżą prochy ponad 50 tys. ludzi - mówiła. - Pisałam ja, pisał pan prezydent Trzaskowski. Prosiliśmy, żeby ten krzyż był tutaj położony, bo on jest niezbędny. Krzyż został położony, ale tam, gdzie jest niczyje miejsce - podkreślała. 

Odnosząc się do tej sprawy w rozmowie z rp.pl żołnierka Armii Krajowej zaznaczyła, że jej słowa wynikają z tego, że „robi to, co do niej należy”. - A jaki będzie efekt, zdecydują inni. Przekazuję jedynie prawdę o sytuacji, jaka jest na Cmentarzu Powstańców Warszawy - podkreśliła Wanda Traczyk-Stawska. - Jestem żołnierzem w służbie czynnej, a w roku 1947 dostałam rozkaz, żeby odnaleźć ciała kolegów, których wykopano z pierwotnych grobów. Nie wiadomo było, gdzie ich położono. Dlatego ta sprawa jest dla mnie tak ważna. Mam obowiązek powiedzieć, co widzę i co uważam za złe - dodała. 

Mnie cała ta polityka mierzi

Wanda Traczyk-Stawska, uczestniczka Powstania Warszawskiego

Mówiąc o zachowaniu Konstantego Radziwiłła, uczestniczka Powstania Warszawskiego zaznaczyła, że jej zdaniem „pan wojewoda nie ma pojęcia o tym, jak powinien wyglądać ten kurhan i jak ważna jest ta straszliwa mogiła dla pamięci o wojnie”. - Pan wojewoda nie rozumie zasadniczej rzeczy – cały ten cmentarz ma być całością, która na cały świat, głośno będzie wołać o pokój. To wyjątkowa sytuacja, bo w tym miejscu leży wojsko i ludność cywilna razem, a jednocześnie jest to cmentarz wojenny. Cywile brali udział w powstaniu i byli jego głównym bohaterem, należy o tym pamiętać - powiedziała. - Podejście pana wojewody do sprawy krzyża na kurhanie to jest najlepszy dowód na to, jaki ma do nas, powstańców, stosunek. Wypadło to źle ze strony władz - przyznała Wanda Traczyk-Stawska, podkreślając, że wzrusza ją natomiast postawa społeczeństwa. - Ale byłam bardzo wzruszona tym, jak wielu było ludzi i z jaką czułością na nas patrzyli. Zawsze byli dla nas tymi, którzy nas wspierali i chętnie pomagali. Wiem, że ludzie z całej Polski pamiętają o tym, że chwyciliśmy za broń w obronie naszej człowieczej godności. Każdy powinien rozumieć, że osoby, które stają w obronie swojej godności, trzeba szanować - zaznaczyła. 

Czytaj więcej

Traczyk-Stawska o krzyżu na pomniku powstańców: Idę na wojnę, nie ustąpię
Reklama
Reklama

Wanda Traczyk-Stawska, zapytana czy nie obawia się, że przez swoje słowa zostanie wciągnięta w grę polityczną zaznaczyła, że „jest żołnierzem i jest bezpartyjna”. - Mnie cała ta polityka mierzi. Wiem jedno – dobro społeczeństwa zawsze jest najważniejsze i każda partia, która chce rządzić, powinna pamiętać o tym, że ma rządzić sprawiedliwe i mądrze. I przede wszystkim otaczać opieką najsłabszych obywateli - stwierdziła uczestniczka Powstania.

- Nie wnikam w sprawy polityczne, dla mnie zawsze najważniejsza jest prawda o sytuacji. A sytuacja jest taka, że ten cmentarz ma szanse na to, żeby wypromować Warszawę jako miasto pokoju - oceniła. - Miasto Warszawa jest dla mnie najważniejszą sprawą, ponieważ w czasie powstania walczyłam z bronią w ręce. Uważam swoje miasto za najbardziej godne tego, żeby wołało o pokój po tej straszliwej rzezi – na Woli i nie tylko na Woli. Bo ze wszystkich dzielnic Warszawy zwiezione są prochy, które leżą tam, w kurhanie. Niejedna dzielnica poniosła straszliwe cierpienia, ale ze wszystkich z nich najbardziej tragiczną sytuację miała właśnie Wola - przypomniała Wanda Traczyk-Stawska.

Żołnierka AK, odnosząc się do słów premiera Mateusza Morawieckiego, który 1 sierpnia stwierdził, że niemiecka agresja nie może stać się „zamkniętą kartą historii” stwierdziła, że przypomniała, że "podczas stanu wojennego pomoc szła w różnych stron, w tym także od Niemców". - Na szczęście to społeczeństwa decydują o tym, czy narody się przyjaźnią czy nie, a nie politycy". - Rządy mają swój biznes w tym, żeby prowadzić politykę, która jest im potrzebna, żeby się utrzymać na stołkach - dodała. 

Czytaj więcej

Traczyk-Stawska do Radziwiłła: Jeśli pan nie ustąpi, to ja się tu położę

Wanda Traczyk-Stawska wyraziła także ubolewanie że „jak wszystkie kraje, mamy kłopot z narodowością”. - Mamy problem z siłami narodowo-socjalistycznymi, wręcz neofaszystowskimi. Należą do nich osoby, które się czują nadludźmi, bo są silniejsi i według swojego rozumienia mądrzejsi. Myślą, że lepiej wiedzą, jak wygląda patriotyzm. Ale dopiero na ulicach widać, jak głupie jest ich rozumowanie - zaznaczyła żołnierka Armii Krajowej i uczestniczka Powstania Warszawskiego Wanda Traczyk-Stawska w rozmowie z rp.pl.

Historia
W Kijowie upamiętniono Jerzego Giedroycia
Historia
Pamiątki Pierwszego Narodu wracają do Kanady. Papież Leon XIV zakończył podróż Franciszka
Historia
Wielkie Muzeum Egipskie otwarte dla zwiedzających. Po 20 latach budowy
Historia
Kongres Przyszłości Narodowej
Materiał Promocyjny
Startupy poszukiwane — dołącz do Platform startowych w Polsce Wschodniej i zyskaj nowe możliwości!
Historia
Prawdziwa historia agentki Krystyny Skarbek. Nie była polską agentką
Materiał Promocyjny
Jak rozwiązać problem rosnącej góry ubrań
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama