Instytut Pamięci Narodowej rozstrzygnął konkurs na scenariusz lekcji poświęconej zbrodni wołyńskiej. Spośród zgłoszonych do konkursu scenariuszy komisja wybrała 22. Ich autorzy pojadą w pierwszej połowie października na trzydniowy objazd historyczny po Wołyniu.
Relacje świadków
– Zdajemy sobie sprawę, że nauczanie o tak strasznych wydarzeniach jak zbrodnia wołyńska może stwarzać nauczycielom ogromne problemy – mówi „Rz" Łukasz Kamiński, prezes Instytutu Pamięci Narodowej.
Dlatego wiosną tego roku IPN ogłosił konkurs na scenariusz lekcji poświęconych zbrodni ukraińskich nacjonalistów dokonanych na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej w latach 1943–1944. Konkurs był przeznaczony dla nauczycieli szkolnych i wykładowców akademickich oraz studentów zainteresowanych działaniami edukacyjnymi z najnowszej historii Polski.
– Nagrodzone scenariusze chcemy jak najszybciej opublikować w Internecie, po to, by temat ludobójstwa na Wołyniu zaczął funkcjonować w świadomości nauczycieli i by ci przestali się go bać – mówi Olga Tumińska, edukatorka z Biura Edukacji Publicznej IPN, która odpowiadała za przygotowanie i prowadzenie konkursu.
Tumińska zwraca uwagę, że inny niebywale drastyczny temat, jakim jest Holocaust, istnieje w szkołach i nauczyciele mają wiedzę, jak się z nim zmierzyć. – Scenariusze nie opierają się na ukazywaniu okrucieństwa, ale na wyjaśnianiu, co się wówczas wydarzyło, do takiego ujęcia tematu bardzo nadają się relacje świadków – uważa edukatorka.
Śmierć pradziadka
Jednym z laureatów konkursu jest Jakub Pacześniak, historyk, nauczyciel akademicki z Uniwersytetu Mateja Bela w Bańskiej Bystrzycy. – Ta mało znana karta w historii Polski wymaga przypominania. Trzeba nazywać rzecz po imieniu i mówić, że był to akt ludobójstwa – mówi. Przyznaje, że udział w konkursie miał też dla niego wymiar osobisty.
Co Polacy wiedzą o zbrodni wołyńskiej?
– Pochodzę z polsko-ukraińskiej rodziny. Moi pradziadkowie mieszkali na Tarnopolszczyźnie. Pradziadek Ukrainiec postanowił w 1944 r., gdy cała rodzina uciekała, zostać tam, bo uważał, że gdy się skończy zawierucha wojenna i miną prześladowania, to wszyscy będą mogli wrócić. Jednak został zamordowany – opowiada Pacześniak.
I dodaje, że zbrodnia wołyńska w tragiczny sposób dotknęła też innych członków jego rodziny: – Udział w konkursie miał więc też dla mnie wymiar przywracania pamięci rodzinnej – kontynuuje.
To dla niego ważne, że w ramach nagrody będzie mógł odbyć podróż na Ukrainę i odwiedzić historyczne miejsca związane z tragicznymi wydarzeniami sprzed 70 lat.
Dokumenty filmowe
Rzeź na Wołyniu. Zagrajmy ludobójstwem
Koncepcja lekcji Jakuba Pacześniaka przygotowana została dla studentów obcokrajowców, którzy uczą się na polonistyce w zagranicznych uniwersytetach. Ale scenariusz może być także wykorzystywany w klasach ponadgimnazjalnych. Zasadza się na wyjaśnianiu, czym ta zbrodnia była i na pracy z uczniami, którzy sami dochodzą do wniosku, że zbrodnia była aktem ludobójstwa.
– Wszystkie jej elementy spełniają pojęcie ludobójstwa. Uczniowie w czasie zajęć porównują inne podobne zdarzenia, takie jak zbrodnia w Srebrenicy w czasie wojny na Bałkanach czy też wcześniejsza rzeź Ormian – mówi.
Lekcja obejmuje też projekcję dwóch filmów dokumentalnych o zbrodni przygotowanych przez IPN. – Z nich uczniowie dowiadują się, dlaczego tak trudno o pojednanie polsko-ukraińskie – dodaje.