Na portrecie majora, czerwoną farbą napisano "morderca". To już kolejny taki przypadek. W podobny sposób na wiosnę zniszczono mural w Gdańsku.
Fundacja zapowiada, że przywróci mural do właściwego stanu. To ona oraz "Niezłomni" przyczynili się do upamiętnienia Łupaszki w Mińsku Mazowieckim.
Dzięki temu na jednym z bloków powstał napis: "Nie jesteśmy żadną bandą, tak jak nas nazywają zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny". Obok niego widnieje wizerunek majora.
Teraz portret Łupaszki został zniszczony. - Nie wiemy, kto jest sprawcą tego aktu wandalizmu - powiedział portalowi niezależna.pl Adam Zawadzki z Fundacji Dziękujemy za Wolność.
Dodał, że "widać, iż mentalność postsowiecka i szerzone przez propagandę PRL mity o "bandytach z lasu i mordercach z NSZ czy AK" nadal tkwią w głowach wielu osób."
Fundacja zapowiedziała, że usunie ten napis. Jego autora zaprasza na merytoryczną dyskusję o Żołnierzach Wyklętych.
W podobny sposób, domalowując czerwoną farbą słowo „morderca", zniszczono w kwietniu mural w Gdańsku.
Powstał w czerwcu ubiegłego roku na zlecenie miejscowego oddziału IPN, a jest dedykowany Żołnierzom Wyklętym, którzy działali na Pomorzu
Znajduje się na murze oporowym usytuowanym wzdłuż Al. Żołnierzy Wyklętych (na odcinku od skrzyżowania z ul. Zabytkową do wysokości budynku Urzędu Miejskiego przy ul. Partyzantów). Jego projekt wyłoniono w konkursie ogłoszonym przez IPN.
Sprawą zniszczenia muralu zajęła się policja, ale nie znalazła sprawców.