Jego blada cera kontrastowała z czarnymi przetłuszczonymi włosami i niemodnym gęstym, czarnym wąsikiem nazywanym wówczas „wąsem szczoteczką”. Ta dziwna ozdoba twarzy była modna w Ameryce pod koniec XIX w. Wielu uważało ją wówczas za przejaw ekstrawagancji. Ale od 1895 r., kiedy pan King Camp Gillette wymyślił prostą i tanią żyletkę, w Stanach nastała moda na starannie wygolone męskie twarze. Kolokwialnie mówiąc, w 1919 r. „wąsik szczoteczka” był już jedynie symbolem „obciachu”, a to za sprawą sympatycznego, ale biednego i nieporadnego włóczęgi Charliego – bohatera slapstickowych komedii tworzonych od 1914 r. przez wybitnego brytyjskiego filmowca Charlesa Chaplina.
Niemodny, wręcz groteskowy, z „wąsem szczoteczką”
Adolf Hitler, który 12 września 1919 r. przyszedł na zebranie DAP, wyglądał zatem nie tylko niemodnie, ale wręcz groteskowo. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, ponieważ Niemiecka Partia Robotnicza składała się z podobnych, pogubionych po Wielkiej Wojnie frustratów próbujących się odnaleźć w świecie ukształtowanym przez podpisany niewiele ponad dwa miesiące wcześniej traktat wersalski. DAP była tylko jednym z wielu volkistowsko-nacjonalistycznych ugrupowań, jakie pozostały po rozpadzie Związku Wszechniemieckiego, potężnej koalicji przedwojennych partii prawicowych.
Czytaj więcej
Życie codzienne jednego z największych zbrodniarzy w historii świata było prozaiczne aż do bólu. Mity narosłe wokół postaci Adolfa Hitlera zatarły...
W 1919 r. te partyjki skupiły się głównie wokół monachijskiego Towarzystwa Thule – dziwacznej zbieraniny mistyków, wariatów i dewiantów, którzy głosili swoje poglądy na łamach gazety „Münchener Beobachter”. Była to prostacka gadzinówka dla monachijskiego drobnomieszczaństwa. Pełna okultystycznych bredni i pornograficznych historyjek.
Towarzystwu Thule przewodniczył Adam Alfred Rudolf Glauer (1875–1945), który przedstawiał się jako baron Rudolf von Sebottendorf. Niemiecki historyk Peter Longerich trafnie i krótko nazwał go „dość mętnym indywiduum”. Samozwańczy baron zajmował się wszystkimi niedorzecznościami tego świata, począwszy od magii i alchemii, po numerologię i zlepek wybranych dogmatów chrześcijaństwa, islamu i innych religii. Wokół siebie skupił podobnych sobie osobników, takich jak: Julius F. Lehmann, prominentny wydawca pisemek popularyzujących rasistowską medycynę, późniejszy czołowy teoretyk ekonomii narodowo-socjalistycznej Gottfried Feder czy pisarz Dietrich Eckart, który wymyślił i spopularyzował czołowy slogan SA: „Niemcy przebudźcie się!” (niem.: Deutschland erwache!). Na zebrania ugrupowań skupionych wokół Towarzystwa Thule przychodzili także niepozorni studenci, którzy później z Hitlerem zaleją Europę morzem niewinnej krwi: Rudolf Hess, Hans Frank i Alfred Rosenberg.
Tego dnia Adolf Hitler stał się narodowym socjalistą
Jednak 12 września 1919 r. Hitler nie zrobił na nikim wrażenia. Nie odezwał się słowem, przesiedział w rogu salki, notując coś skwapliwie. Czasami tylko nerwowo poprawiał dłonią przedziałek kruczoczarnej grzywki. Zresztą wcale nie przyszedł tu dla nudziarzy z DAP. Obiektem jego fascynacji było przede wszystkim Towarzystwo Thule, którego symbol – swastykę (Hakenkreuz) – uczyni w przyszłości swoim emblematem. To do tego środowiska chciał się wślizgnąć za pomocą DAP.
Zresztą istnieją uzasadnione podejrzenia, że 12 września przyszedł na zebranie po prostu jako szpicel kapitana Karla Mayra, szefa Wydziału Informacji bawarskiej Reichswehry. Pewne jest natomiast, że wyszedł zmieniony. Wiele lat później będzie wspominał, że tego dnia stał się narodowym socjalistą.
Czytaj więcej
Historycy są zgodni: bez I wojny światowej i klęski Niemiec Adolf Hitler nie pojawiłby się na politycznym firmamencie. Zresztą seryjny kopista pocz...
W rzeczywistości swoją inicjację polityczną zaczął trzy tygodnie wcześniej. Od 20 do 25 sierpnia 1919 r., podczas „antybolszewickiego szkolenia” żołnierzy w obozie przejściowym w Lechfeld koło Augsburga, gefreiter Hitler wygłosił dwa pierwsze w swoim życiu odczyty: „O warunkach pokoju i odbudowie” oraz „O naczelnych kwestiach socjalnych i ekonomiczno-społecznych”. Słuchacze byli pod dużym wrażeniem mówcy i jego niskiego głosu. Dotąd nieśmiały Hitler uwierzył we własne siły. W tak niepozornych okolicznościach rozpoczął się najmroczniejszy okres w historii Niemiec.