Biskup Rzymu nie jest bowiem jedynie zwierzchnikiem Kościoła katolickiego i prymasem Italii, ale także głową stanowiącej podmiot prawa międzynarodowego Stolicy Apostolskiej i suwerenem Państwa Watykańskiego. To monarcha elekcyjny sprawujący władzę absolutną. Jego śmierć nie ma jedynie wymiaru ludzkiego, ale jest przede wszystkim doniosłym i dramatycznym wydarzeniem dla całego Kościoła i państwa.
Od czasu męczeńskiej śmierci pierwszego biskupa rzymskiego – apostoła Szymona Piotra, który trzy dekady po śmierci Zbawiciela został ukrzyżowany głową w dół na Wzgórzu Watykańskim – odejście z tego świata każdego jego następcy jest wydarzeniem o bardzo poważnych skutkach. Papieska śmierć nierzadko rozpoczynała okres poważnego kryzysu w całym chrześcijaństwie zachodnim. W przeciwieństwie bowiem do monarchii dynastycznej, w której następca tronu był zazwyczaj znany już za życia panującego monarchy, papież-król nie mógł wskazywać swojego następcy, ponieważ zgodnie z doktryną Kościoła wybór kolejnego biskupa Rzymu należy do natchnionego wolą Ducha Świętego kolegium kardynalskiego.
Czytaj więcej
Jan Paweł II zmarł 2 kwietnia 2005 r. po długiej i ciężkiej chorobie. Nim odszedł, przekazał wier...
Od wieków okres sediswakancji wypadający między śmiercią papieża a wyborem jego następcy jest jedynym czasem, kiedy kardynałowie mogą między sobą bardziej otwarcie krytykować zmiany zachodzące w Kościele i zgłaszać swoje propozycje jego naprawy. Ale nie oznacza to, że trwa jawna kampania wyborcza z prezentacją programów poszczególnych kandydatów.
Dla wiernych sediswakancja to przede wszystkim czas opłakiwania zmarłego papieża, dla uczestników konklawe – czas intensywnych, najczęściej indywidualnych rozmów lub spotkań różnych stronnictw w zaciszach rzymskich domów kościelnych i klasztorów. To także czas, kiedy wierni mogą się doszukać dyskretnych sugestii, co do wizji świata i roli Kościoła w tym świecie w przemówieniach i kazaniach wygłaszanych przez purpuratów na cześć zmarłego papieża.