Poważny najeźdźca miał w arsenale wiele metod, by pokonać umocnienia. Znane doskonale były balisty, w powszechnym użyciu tarany i drabiny, była na koniec taktyka, np. pozorowanego ataku. Ludy Wielkiego Stepu, Hunowie czy później Mongołowie, umieli symulować natarcie, by odwrócić uwagę obrońców od prawdziwego celu. Jednocześnie przeprowadzali prawdziwy atak sto mil dalej na wschód czy na zachód i pokonywali umocnienia bez większych problemów. Niby to jasne, a jednak mur budowano na przestrzeni 20 wieków, od czasów pierwszych cesarzy, aż po późną dynastię Ming. Budowano konsekwentnie, co musi świadczyć o skuteczności tego typu idei obronnej. Całe północne i zachodnie Chiny są pełne pozostałości po konstruowanych przed wiekami murach i wałach. To zarazem dowód, że legenda o jednym, ciągłym murze jest nieprawdziwa. Mur to dziesiątki rozproszonych fortyfikacji z różnych okresów. Co więcej, idea muru nigdy nie stanowiła chińskiej wyłączności. Podobne umocnienia budowali w tym samym czasie również Rzymianie.