Blisko 20 procent odnalezionych neolitycznych czaszek ludzkich z różnych regionów świata zawiera wywiercone otwory. Ta pierwsza forma operacji została nazwana później trepanacją czaszki. Na niektórych takich czaszkach widoczne są także ślady urazów głowy. Badacze uważają, że trepanacja służyła usunięciu odłamków kostnych, które dostały się do głowy po uderzeniu jakimś groźnym narzędziem lub po upadku gałęzi. Społeczności neolityczne były bowiem wędrowcami prowadzącymi myśliwsko-zbieracki tryb życia. Przemieszczanie się w poszukiwaniu pożywienia w kierunku nieznanych regionów groziło napotkaniem nowych gatunków drapieżników lub innych zagrożeń ze strony przyrody. Migracje oznaczały także napotkanie nowych patogenów i bakterii, a więc zetknięcie się z nowymi chorobami. Z rysunków naskalnych, które stanowią jedyną formę zapisu aktywności ludzi neolitycznych, dowiadujemy się, że nasi przodkowie z epoki kamienia łupanego rozwinęli pierwotne formy atawistycznych kultów. Bogatsza w węglowodany i tłuszcze dieta pozwoliła na rozwój mózgu. Procesy myślowe pomogły w rozwoju narzędzi, ale także w abstrakcyjnym spojrzeniu na świat. Człowiek neolityczny zaczął wierzyć, że ból i choroby sprowadzają niewidzialne siły demoniczne przed którymi chronić mogą jedynie znający świat duchów szamani. Ci zaś nie tylko zaklinali choroby tajemnymi formułami, ale także wykonywali pierwsze operacje.