Krwią płynący Donbas. Moskwa od 300 lat usiłuje zmienić historię

Putin tłumaczy zbrodnie wojenne koniecznością obrony rosyjskiego Donbasu. To jeszcze jedno historyczne fałszerstwo Kremla. Od stuleci gospodarzami regionu byli ukraińscy Kozacy i chłopi. Natomiast Moskwa od ponad 300 lat krwawą siłą próbuje zmienić historię, strukturę etniczną i mentalność stepowej Ukrainy.

Publikacja: 07.03.2024 21:00

Mieszkańcy Kramatorska (obwód doniecki) tłumnie zebrani na dworcu kolejowym w oczekiwaniu na pociąg,

Mieszkańcy Kramatorska (obwód doniecki) tłumnie zebrani na dworcu kolejowym w oczekiwaniu na pociąg, który zabierze ich z wojennego piekła, 3 kwietnia 2022 r.

Foto: AFP

W 2014 r. Putin, przerażony rewolucją na Majdanie, najechał i anektował ukraiński Krym. Tzw. separatyści, czyli przebrani po cywilnemu rosyjscy żołdacy, okupowali również znaczne obszary dwóch innych obwodów Ukrainy: donieckiego i ługańskiego, nazywanych wspólnie Donbasem. Już od ponad ośmiu lat Kreml wmawia społeczności międzynarodowej historyczne kłamstwo o tym, jakoby ten region był częścią Rosji. Kluczem oszustwa jest fakt, że Donbas jest rosyjskojęzyczny. Ponieważ tym samym językiem posługuje się także część Ukraińców – od Charkowa, przez Zaporoże, po Odessę – Putin rości sobie pretensje terytorialne aż po rzekę Dniepr. Wschodnią część broniącego się kraju nazywa Noworosją. Rosyjska agresja to nie tylko linia frontu. To również odgórnie wykreowany przez Moskwę spór o wschodnią Ukrainę, który ze względów prawnych i międzynarodowych w ogóle nie ma racji bytu. Krym, Donbas i inne regiony należały i należą do Ukrainy. Najdobitniej przekonuje o tym przeszłość. To historia rusyfikacji nacechowanej przemocą i ludobójstwem.

Donbas jest sztucznym konstruktem

Zacznijmy jednak od wyjaśnienia, dlaczego wśród historycznych regionów naszego wschodniego sąsiada, takich jak Wołyń, Słobożańszczyzna, Galicja, Bukowina, Zakarpacie, nazwa Donbas brzmi obco? Ukraiński historyk Dmitry Wortman wyjaśnia, że to konstrukt sztucznie wykreowany w czasach carskich i kontynuowany przez bolszewików, a obecnie jako stereotyp pojęciowy wykorzystywany przez Putina. Od ponad 300 lat Rosja robi wszystko, aby wymazać z pamięci prawdziwe dzieje, dlatego Donbas nie ma przeszłości. Tymczasem nigdy nie był nawet odrębną jednostką administracyjną imperium rosyjskiego lub ZSRR. Kierując się badaniami, także współczesna Ukraina powołała do życia dwa obwody: doniecki i ługański. Sama nazwa pojawiła się dopiero na początku lat 20. XX w. i była utożsamiana po części z gubernią doniecką bolszewickiej Ukrainy, a w jeszcze większym stopniu z centrum przemysłu górniczego i hutniczego. Termin z premedytacją wykuła sowiecka propaganda.

Czytaj więcej

Andrzej Chwalba: Cenne zdobycze Moskwy

Paradoksalnie przyczynili się do tego kartografowie ukraińscy żyjący w Austro-Węgrzech. Na początku XX w., kiedy zachodnia część ich kraju należała do Habsburgów, ziemie kozackie zagarnięte przez imperium rosyjskie nazwali Dońszczyną, utożsamioną z tzw. obszarem ukraińsko-słobożańskim. Ukraina słobodzka to nic innego jak część stepowej Ukrainy (Dzikich Pól), którą imperium rosyjskie przemianowało w Noworosję. Ziemie słobożańskie były obszarami pogranicznymi między Rzeczpospolitą Obojga Narodów, państwem moskiewskim i Portą Otomańską. Nie będąc zagospodarowane, pełniły rolę strefy buforowej, którą wypełniali Kozacy zaporoscy i chłopscy zbiegowie. Dziś obejmują ziemie obwodów: charkowskiego, sumskiego, ługańskiego i donieckiego niepodległej Ukrainy. Od południa Słobożańszczyzna graniczyła z Chanatem Krymskim, od wschodu ograniczała ją rzeka Don, za którą w XVII w. żyły ludy koczownicze w rodzaju ordy nogajskiej.

Ukraińska kolonizacja regionu nasiliła się na skutek powstania Bohdana Chmielnickiego w 1648 r. Pasmo krwawych wojen z udziałem Rzeczypospolitej, Moskwy, Turcji oraz Tatarów krymskich spustoszyło lewobrzeżną Ukrainę, powodując migrację ludności na spokojniejszy prawy brzeg Dniepru. Następnie w 1657 r. śmierć Chmielnickiego otworzyła długi okres bratobójczych wojen kozackich zwolenników Rzeczypospolitej i Moskwy. „Ruinę” przerwał w 1686 r. tzw. pokój wieczysty (inaczej: traktat Grzymułtowskiego) pomiędzy Polską i Rosją, oddający prawobrzeżną Ukrainę carom. Z ich nadania w Donbasie osiedlały się pułki zaporoskie, a region stał się częścią autonomii kozackiej zwanej Hetmanatem. Ponieważ oficjalna historia Ukrainy uważa autonomię za zalążek państwowości, Słobożańszczyzna jest uznawana za jedną z kolebek ukraińskiego narodu. Co ważne, mieszkańcy tego regionu nigdy nie mówili po rosyjsku, tylko tzw. surżykiem, czyli zruszczonym dialektem języka ukraińskiego.

Ukraiński żołnierz przechodzi obok własnoręcznie wykonanego pomnika poległych kolegów – żołnierzy. S

Ukraiński żołnierz przechodzi obok własnoręcznie wykonanego pomnika poległych kolegów – żołnierzy. Swietłodarsk w obwodzie donieckim, 12 marca 2022 r.

AFP

Kolejny burzliwy czas dla Donbasu wiązał się z próbą uzyskania pełnej niepodległości przez Hetmanat. Na początku XVIII w. szwedzki król Karol XII starł się o panowanie nad Bałtykiem z carem Piotrem I. Aby pokonać konkurenta, szwedzki monarcha głęboko wdarł się na terytorium Rosji, zawiązując sojusz z Kozakami. Polski szlachcic Iwan Mazepa stojący na ich czele wzorem Stanisława Leszczyńskiego dostrzegł w wojnie szansę budowy własnego państwa. Zdradził Piotra I, z woli którego został hetmanem, za co Kozacy zapłacili straszną cenę. 40 pułków dragońskich pod dowództwem carskiego ulubieńca kniazia Aleksandra Mienszykowa spacyfikowało krwawo Ukrainę słobodzką, niszcząc Hetmanat. Po klęsce w bitwie pod Połtawą Mazepa uciekł wraz z Karolem XII do Turcji i zmarł tam jako więzień stanu.

Autonomia kozacka przetrwała jeszcze prawie 100 lat – i to z niecodziennego powodu. Jeden z kolejnych hetmanów Aleksiej Razumowski był ulubionym faworytem cesarzowej Elżbiety w latach panowania, a nawet jej morganatycznym małżonkiem. Los Hetmanatu był jednak przesądzony. Od lat 60. XVIII stulecia caryca Katarzyna prowadziła z imperium osmańskim serię wojen. Rosja z wydatną pomocą Kozaków podbiła wybrzeże czarnomorskie, zdobywając Krym. Gdy przestali być potrzebni, autonomia uległa likwidacji. Formalnym pretekstem była rzekoma konieczność zasiedlenia nowych terenów, jednak pacyfikacja Kozaczyzny stanowiła przemyślany element imperialnej polityki wobec kresowych narodów. Carowie obawiali się powstań i buntów. Najpierw Petersburg zlikwidował więc system pułkowej administracji, obracając część Kozaków w chłopów. Dokonując zaborów Rzeczypospolitej, imperium zniszczyło stawiające opór sicze Zaporoską i Zadunajską (na ziemiach sułtańskich). Kozaków przymusowo deportowano nad Don i Krym. W 1796 r. wraz z ostatnim rozbiorem Hetmanat został ostatecznie zlikwidowany. Zastąpił go podział na trzy gubernie generalne oraz dziewięć mniejszych, obejmujących całą Ukrainę. Na początku XIX w. dawne ziemie kozackie oraz terytoria odebrane Turcji carscy kartografowie przemianowali w Noworosję.

Donbas enklawą europejskości

Na początku XIX w. rosyjska kolonizacja Donbasu zmieniła charakter. Rozpoczęło się przemysłowe zagospodarowanie. Ponieważ imperium było zacofane, pozbawione specjalistów i kapitałów, modernizacji regionu dokonali Europejczycy. W rozwój inwestowali głównie Brytyjczycy, Francuzi i Belgowie, do których dołączyli Niemcy. Dzięki temu paradoksalnie historia Donbasu jest znacznie ściślej związana z Europą Zachodnią niż np. dzieje Połtawy czy Charkowa. Europejskie pieniądze przyczyniły się do powstania wielkich miast, nie wyłączając Doniecka i Ługańska. Odkrycia bogatych złóż węgla, antracytu, rud żelaza oraz innych metali sprawiły, że w drugiej połowie XIX stulecia chemik Dmitrij Mendelejew nazwał Donbas „ruską Ameryką”.

Donieck założył w XIX w. Brytyjczyk, a dokładniej Walijczyk John Hughes, który w stepie zbudował pierwszy zakład metalurgiczny. Na jego cześć osadę przemysłową, z której wyrosła dzisiejsza stolica obwodu, nazwano Juzówką, aż do przemianowania w Stalino. Miejscowość nosząca w czasach sowieckich nazwę Junokommunarowsk nosi obecnie nazwę Enakiewa. Ponad 100 lat temu powstała jako Bunge, od nazwiska prezesa rosyjsko-belgijskiego towarzystwa metalurgicznego, które zbudowało pierwszą kopalnię węgla. Natomiast miasto Nowgorodskoje aż do lat 50. XX w. było... Nowym Jorkiem. Pomimo amerykańskiej nazwy było osadą założoną przez niemieckich kolonistów z religijnego odłamu menonitów. Niemieckich osad i kolonii powstało w Donbasie aż 68. Ich obecność była wynikiem dekretu Katarzyny II z 1789 r. Caryca czyniła wielkie starania, by przyciągnąć europejskich kolonistów w celu zagospodarowania wybrzeży Morza Azowskiego. Zgodnie z dekretem osadnicy byli zwolnieni z płacenia podatków przez 30 lat. Otrzymywali dotacje skarbowe na budowę domów i zwolnienie ze służby wojskowej. Prawo gwarantowało protestantom wolność wyznania. W latach 1940–1941 mieszkańcy tych osad zostali deportowani lub wymordowani.

Czytaj więcej

Gra o Zaporoże

Natomiast powstanie Ługańska wiąże się z innym poddanym brytyjskim, szkockim inżynierem Carlem Gascoigne’em, który zainwestował w pierwszą odlewnię żeliwa. Z kolei drugi gigant przemysłowy dający pracę mieszkańcom – Zakład Taboru Kolejowego – to sprawka Niemca Gustawa Hartmanna. To za sprawą zachodnich kapitalistów na dziewiczych stepach pojawiły się znane dziś z komunikatów frontowych: Makiejewka, Konstantinówka, Mariupol i Kramatorsk. Fabryki wybudowane przez europejskich inżynierów działały do chwili wybuchu wojny w 2022 r. Doniecki oligarcha Rinat Achmetow mnożył fortunę dzięki zakładowi metalurgicznemu Mariupol-Ilicz, czyli dawnej belgijskiej fabryce Russian Providence. Zakład metalurgiczny dający pracę w Makiejewce to francuska fabryka Union.

Krwawa rusyfikacja Donbasu

W gospodarce budowanej przez zachodnich kolonistów musiał ktoś pracować. Przemysł szybko wchłonął ukraińską ludność wiejską, tymczasem potrzeba rąk do pracy tylko rosła. Już w połowie XIX w. rozpoczęła się masowa imigracja zarobkowa chłopów z ubogich guberni rdzennej Rosji. Pozbawieni ziemi robotnicy folwarczni szukali w Donbasie lepszego miejsca egzystencji materialnej. Według ukraińskiej badaczki Łesi Hasidżak spontaniczny proces trwał aż do roku 1905, wpływając na strukturę etniczną i to nie tylko statystycznie.

Od wybuchu powstania styczniowego 1863 r. kolejni carowie obawiali się, że polska inteligencja wykorzysta przeciwko nim wzrastającą świadomość narodową Ukraińców. Dlatego Aleksander II słynnym edyktem emskim zabronił nauki, druku książek, a nawet publicznego używania języka rusińskiego. Tajna policja rozbijała wszelkie organizacje ukraińskie. Akcję kontynuowali bolszewicy za pomocą masowych represji. Mało kto pamięta, że ukraińscy komuniści stawiali największy opór podpisaniu układu założycielskiego ZSRR. Domagali się włączenia w granice republiki nie tylko całego Donbasu aż po Rostów, ale także części Kraju Stawropolskiego u podnóża Kaukazu, dorzecza Donu oraz Krymu. Opierali się na historycznych faktach oraz występowaniu zwartych skupisk Ukraińców deportowanych w okresie caratu. Właśnie z obawy przed takimi roszczeniami już na początku lat 20. XX w. Moskwa wzmogła akcję kolonizacyjną. Pod pretekstem odbudowy, a następnie modernizacji przemysłu, na Donbas ruszyły setki tysięcy Rosjan.

Rosyjska inwazja na Ukrainę: ruiny i zgliszcza domów po ostrzale Bachmutu w obwodzie donieckim, 4 gr

Rosyjska inwazja na Ukrainę: ruiny i zgliszcza domów po ostrzale Bachmutu w obwodzie donieckim, 4 grudnia 2022 r.

AFP

Główna fala represji narodowościowych spadła na region dekadę później. Hołodomor lat 30. praktycznie wytępił ukraińskich chłopów. W ich domach osiedlili się sowieccy obywatele sprowadzeni z głębi imperium. Okazuje się, że Donbas był jednym z dziesięciu regionów ZSRR, które najbardziej ucierpiały w czasie przymusowej kolektywizacji wsi i stalinowskiego terroru. Zrobiono to celowo, na co wskazują dokumenty świadczące o tym, że dziesiątki ukraińskich wiosek wymarły z głodu. Tylko wiosną i zimą 1933 r. na doniecką stację kolejową wjechało ponad 200 pociągów, którymi sprowadzono tysiące rosyjskich chłopów wraz z rodzinami i dobytkiem. Najbardziej brutalna faza deportacji miała jednak miejsce w latach 1939–1940. Donbas stał się laboratorium inżynierii społecznej. Każdego roku do obwodu donieckiego kierowano ok. 700 tys. osiedleńców z Rosji oraz azjatyckiej części imperium. W odwrotnym kierunku, za Ural, jechały eszelony z Ukraińcami oraz Polakami deportowanymi z Wołynia i Małopolski Wschodniej.

Czytaj więcej

Hołodomor na Ukrainie. „Nie ma nic gorszego niż głód”

Natomiast po II wojnie światowej Moskwa postawiła na intensywną sowietyzację. Była to również rusyfikacja, tyle że pod szyldem etnicznego bratania podbitych ludów. Edukacja i propaganda oraz kierowanie do pracy w obcych, odległych rejonach odrywały wymieszaną ludność od językowych i kulturowych więzi z własnymi narodami. Tak wytapiał się mentalny homo sovieticus, który z łatwością uległ manipulacji Putina w 2014 r. Tyle że w 2022 r. obywatele Ukrainy nie dali się nabrać Kremlowi.

W tym miejscu należy zacytować profesora historii Jarosława Hrycaka ze Lwowa, który postawił następującą diagnozę: „Bardzo denerwuje mnie teza, że obecna wojna zrodziła naród ukraiński. On był wcześniej, bo nie obroniłby Ukrainy 24 lutego [2022]. Inaczej Putin zająłby cały kraj w trzy dni. Zmieniły się natomiast kontury narodu ukraińskiego. Wschód [Ukrainy] dąży obecnie do integracji europejskiej, tak samo jak Kijów i Lwów. To nie stolica lub zachodnia część kraju zdecydują o europejskiej przyszłości Ukrainy, tylko linia Charków–Odessa, a więc także Donbas. Dziś wschód najmocniej popiera i trzyma całą Ukrainę. Dla Putina to jeden z najbardziej nieoczekiwanych efektów wojny”.

Historia świata
Pasażerowie "Titanica" umierali w blasku gwiazd
Historia świata
Odzwierciedlają marzenia i aspiracje panny młodej. O symbolice dywanu posagowego
Historia świata
Bezcenne informacje czy bezużyteczne graty? Kapsuły czasu trwalsze od fundamentów
Historia świata
Ludobójstwo w Rwandzie – szczyt obłędu
Historia świata
Prezydent, który zlecił jedyny atak atomowy w historii. Harry S. Truman, część III