Michaił Bułhakow, który w roku 1913 po raz pierwszy odwiedził majestatyczny gród nad Dnieprem, pisał: „Na siedmiu wzgórzach wznosił się Kijów, gród wielce potężny i arcysłowiański”. Gdy przyjechał do dzisiejszej stolicy Ukrainy, stacjonował tam carski garnizon; Kijów był wówczas szybko rozwijającym się miastem Imperium Rosyjskiego zamieszkałym przez Rosjan, Ukraińców, Polaków i Żydów. Młody Bułhakow (wówczas 22-letni) nie mógł przypuszczać, że ten „gród arcysłowiański” niebawem zostanie znów przeorany przez działania wojenne, a bolszewicka partia, która wkrótce przejmie władzę nad Rosją, zamieni tę tętniącą życiem metropolię w szarzyznę, pustkę i beznadzieję. I że to wcale nie będzie w historii Kijowa czymś nadzwyczajnym.