USA nie po raz pierwszy miały problem z wyborem trzeciej osoby w państwie

Dawno już amerykańska opinia publiczna nie oglądała tak zaciętej walki jak teraz o trzecie najwyższe stanowisko w państwie - urząd spikera Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Kolejni kandydaci przedstawiani przez Partię Republikańską nie uzyskiwali wymaganej większości głosów - i dopiero czwarty kandydat, Mike Johnson, uzyskał poparcie wymagane do wyboru na to stanowisko.

Publikacja: 26.10.2023 11:47

Henry Clay Senior

Henry Clay Senior

Foto: Julian Vannerson or Montgomery P. Simons, Public domain, via Wikimedia Commons

Brak spikera powodował poważne konsekwencje dla funkcjonowania amerykańskiej władzy ustawodawczej. Co prawda pracami izby kierował pełniący obowiązki jej przewodniczącego spiker pro tempore Patrick Timothy McHenry, ale zgodnie z Konstytucją USA i regulaminem Izby Reprezentantów nie mógł on podejmować kluczowych decyzji w sprawach dotyczących głosowań nad poszczególnymi ustawami.

Urząd spikera Izby Reprezentantów został ustanowiony w 1789 r. na mocy artykułu I rozdziału II Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Spiker jest nie tylko politycznym przewodniczącym Izby, ale także kierownikiem administracyjnym tej instytucji o bardzo szerokich kompetencjach. Tradycją stało się, że jest on także nieformalnym przywódcą swojej partii.

Co ciekawe Konstytucja wcale nie wymaga, aby spiker Izby Reprezentantów był jej urzędującym członkiem. Należy jednak podkreślić, że każdy dotychczasowy spiker był także urzędującym kongresmenem. Osoba piastując ten urząd zajmuje także drugie miejsce w linii sukcesji po prezydencie Stanów Zjednoczonych, zaraz po wiceprezydencie i przed prezydentem pro tempore amerykańskiego Senatu.

Czytaj więcej

Jest nowy spiker Izby Reprezentantów. Donald Trump: Będzie wspaniały

Pierwszy spiker pochodził z rodziny niemieckich imigrantów

Dotychczas zaszczytną funkcję spikera izby niższej amerykańskiego Kongresu pełniło 55 osób. Pierwszym był Frederick Augustus Conrad Muhlenberg, luterański pasto z Pensylwanii. Muhlenberg został wybrany na przewodniczącego izby 3 listopada 1780 r. Był pierwszym sygnatariuszem Karty Praw.

Pochodził z rodziny niemieckich imigrantów. Jego ojciec Heinrich Melchior Mühlenberg przyjechał do Ameryki w celach misyjnych. Bardzo słabo posługiwał się językiem angielskim. Nie było mu to zresztą specjalnie potrzebne. Pod koniec XVIII wieku co drugi mieszkaniec Pensylwanii mówił wyłącznie po niemiecku. Jego żona, Anna Maria z domu Weiser, prawdopodobnie w ogóle nie rozumiała mowy Szekspira.

A jednak to ich synowi, pierwszemu spikerowi niższej izby Kongresu, Amerykanie zawdzięczają, że język angielski stał się jedynym językiem urzędowym nowej Unii. W 1794 r., podczas drugiej kadencji Muhlenberga na stanowisku spikera, część delegatów pochodzenia niemieckiego wniosła projekt ustawy przewidujący tłumaczenie wszystkich aktów urzędowych na język niemiecki. Projekt uzyskałby większość gdyby od głosu nie powstrzymał się sam spiker Muhlenberg. Zapytany przez swoich pobratymców czemu to zrobił odpowiedział krótko: „im szybciej Niemcy staną się Amerykanami, tym będzie lepiej”. Tak zrodziła się słynna „Legenda Muhlenberga”, która zrzuca odpowiedzialność na pierwszego spikera Izby za odrzucenie języka niemieckiego jako języka urzędowego w Stanach Zjednoczonych.

Czytaj więcej

Kongres USA: Grożą śmiercią parlamentarzystce po głosowaniu na spikera

Spiker, który wybrał prezydenta USA

Jednak to nie pierwszy spiker Frederick Augustus Conrad Muhlenberg ukształtował ważną pozycję przewodniczącego Izby Reprezentantów w amerykańskim systemie politycznym.

Jednym z najbardziej charyzmatycznych i wpływowych spikerów był siódmy w historii przewodniczący Izby Reprezentantów Henry Clay senior. W parlamencie federalnym reprezentował on swój rodzinny stan Kentucky.

Kiedy wybrano go na urząd spikera w 1811 roku, był przerażony tym co zastał. Izba Reprezentantów nie tylko nie miała spójnego regulaminu głosowań, ale delegaci traktowali obrady jak wesołe spotkania towarzyskie w tawernie. Krzyczeli, śmiali się, obrażali się wzajemnie nie przebierając w wulgaryzmach i nie raz dochodziło nawet do bójek. Dlatego od początku swojej kadencji Henry Clay postawił sobie za zadanie ucywilizowanie obrad, utrzymanie porządku i egzekwowanie opracowanych przez siebie zasad. W czasie trzech jego kadencji w latach 1811–1814, 1815–1820 i 1823–1825, funkcja spikera została przekształcona w stanowisko posiadające władzę nad procesem legislacyjnym. W przeciwieństwie do wielu swoich poprzedników, którzy na wzór Muhlenberga unikali udziału w debatach i angażowania się w proces legislacyjny, Clay nie tylko brał udział w debatach, ale też bez skrępowania wykorzystywał swoje wpływy, aby doprowadzić do przyjęcia popieranych przez siebie środków. Przykładem może być wypowiedzenie wojny w 1812 r. lub przegłosowanie pakietu ustaw planu gospodarczego własnego projektu, które nazwano „systemem amerykańskim”.

Jednym z najbardziej charyzmatycznych i wpływowych spikerów był siódmy w historii przewodniczący Izby Reprezentantów Henry Clay senior.

Z pomocą surowej dyscypliny i rozdawnictwa różnych przywilejów, Clay zdołał sobie podporządkować całą izbę. Był tak wpływowym spikerem, że zadecydował nawet o wyborze głowy państwa. W 1824 roku żaden kandydat na prezydenta USA nie uzyskał większości Kolegium Elektorów. W takiej sytuacji Konstytucja USA przewidywała, że o wyborze prezydenta USA zadecydują kongresmeni. Potężny spiker Clay, odrzucając zasadę neutralności, poparł jednoznacznie Johna Quincy Adamsa zamiast Andrew Jacksona, zapewniając pierwszemu zwycięstwo.

Pierwszy spiker usunięty z urzędu

Po przejściu Claya na emeryturę w 1825 r. władza spikera straciła na znaczeniu. Mimo to wybory na to stanowisko stały się coraz bardziej zaciekłe. Przed wojną secesyjną, kiedy wiadomo już było, że kraj się rozpadnie i konflikt jest nieunikniony, kilka frakcji secesjonistycznych złośliwie wystawiło własnych kandydatów do urzędu spikera, żeby sparaliżować pracę Kongresu.

W 1855 i 1859 roku izba miesiącami nie mogła wybrać swojego przewodniczącego. Jeżeli już dochodziło do wyboru, to kadencja trwała krótko. W latach 1839–1863 było aż jedenastu spikerów, z których tylko jeden służył przez więcej niż jedną kadencję. Stanowisko to, choć drugie w linii sukcesji po prezydencie, wcale nie otwierało też perspektyw na Biały Dom. Tylko jeden spiker Izby Reprezentantów James K. Polk został po zakończeniu kariery parlamentarnej wybrany na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Wydaje się, że historia lubi się powtarzać. Ostatnim spikerem Izby Reprezentantów był Kevin McCarthy, republikanin z Kalifornii, który został wybrany na ten urząd 7 stycznia 2023 roku, na początku obrad 118. Kongresu. Pełnił tę zaszczytną funkcję zaledwie przez niecały rok. Jako pierwszy w historii spiker został 3 października 2023 r. usunięty ze stanowiska na podstawie wniosku zgłoszonego przez członków izby.

Brak spikera powodował poważne konsekwencje dla funkcjonowania amerykańskiej władzy ustawodawczej. Co prawda pracami izby kierował pełniący obowiązki jej przewodniczącego spiker pro tempore Patrick Timothy McHenry, ale zgodnie z Konstytucją USA i regulaminem Izby Reprezentantów nie mógł on podejmować kluczowych decyzji w sprawach dotyczących głosowań nad poszczególnymi ustawami.

Urząd spikera Izby Reprezentantów został ustanowiony w 1789 r. na mocy artykułu I rozdziału II Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Spiker jest nie tylko politycznym przewodniczącym Izby, ale także kierownikiem administracyjnym tej instytucji o bardzo szerokich kompetencjach. Tradycją stało się, że jest on także nieformalnym przywódcą swojej partii.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia świata
Gdy świat zostawił Saamów samych
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Historia świata
Feldmarszałek Hindenburg kontra kapral Hitler
Historia świata
Krwawiący czarnoziem. Lwów, spleciona historia Ukraińców i Polaków
Historia świata
Zdobycie Bastylii. Rewolucja pożera własne dzieci
Historia świata
Skomplikowane drogi Polaków do niemieckich oddziałów Schutza. Tak chcieli bronić Wołynia