Prehistoria. Nowe spojrzenie bez europocentryzmu i egoizmu

„Prahistoria, dyscyplina naukowa, która stawia sobie za cel poznanie dziejów ludzkości od najdawniejszych czasów, aż do pojawienia się pierwszych źródeł pisanych. Podstawowym aktem badawczym są wykopaliska dostarczające prawie wszystkich dokumentów potrzebnych do studiów” („Dictionnaire de la préhistoire”; Paryż 1969, wydanie polskie: 1980). Minęło ponad półwiecze, a definicja ta wciąż jest prawdziwa, wymaga jednak istotnych uzupełnień.

Publikacja: 12.10.2023 21:00

Rysunki naskalne z jaskini de la Fuente del Salín w Hiszpanii

Rysunki naskalne z jaskini de la Fuente del Salín w Hiszpanii

Foto: AdobeStock

Czas i przestrzeń to elementarne kategorie antropologiczne, stanowiące wyznacznik ludzkiej tożsamości” – twierdził Grahame Clark (1907–1995), prehistoryk z Uniwersytetu w Cambridge. Jego zdaniem bogaty materiał faktograficzny uzmysławia niesłychaną różnorodność kulturowych form postrzegania tych dwóch podstawowych wymiarów naszej egzystencji i wymaga nowego spojrzenia na to zagadnienie.

Takich nowych spojrzeń na minione dzieje – choćby na dzieje Chin, Słowian, na rolę kobiety w epoce kamienia, początków sztuki – pojawia się w ostatnich latach tak wiele, że można już mówić o zjawisku charakterystycznym dla trzeciej dekady XXI wieku. Najnowszym przejawem tego zjawiska jest książka (468 stron!) „Préhistoire, nouvelles frontières”, a jej autorami są: Philippe Grosos, Jean-Michel Geneste i Boris Valentin (Éditions de la Maison des sciences de l’homme). Byłoby dobrze, gdyby wkrótce ukazał się jej przekład na język polski. Jest to nowe spojrzenie właśnie na prehistorię. Książka przedstawia bilans postępu, jaki dokonał się w tej dziedzinie w ostatnich kilku dekadach. Zdaniem autorów to wystarczająca podstawa do zakwestionowania definicji przedstawionej wyżej, w leadzie. Z całym szacunkiem dla wykopalisk, bez których ta dziedzina wiedzy zamarłaby w krótkim czasie, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że prehistoria korzysta obecnie w sposób wcześniej nieznany z dokonań i technik badawczych bardzo wielu innych dziedzin nauki, dawniej słabo kojarzonych z badaniami przeszłości, żeby wspomnieć choćby tylko o fizyce, biochemii czy genetyce.

W ramach nowego spojrzenia autorzy proponują korektę, zmianę terminu „prehistoria” i zastąpienie go nazwą „historia początków”. Postulują zrezygnowanie z tradycyjnej cezury, dotychczas powszechnie akceptowanej, jaką jest pismo – dzielące dzieje człowieka na te przed i po tym wynalazku. Obecnie to, co przed progiem pisma, to prehistoria, a to, co po nim – historia.

Prehistoria korzysta obecnie z dokonań i technik badawczych bardzo wielu dziedzin nauki, np. fizyki i genetyki

Myślenie autorów „Préhistoire, nouvelles frontières” biegnie innym torem. Przykład? Na razie epokę kamienia dzieli się na paleolit i neolit, czyli starszą epokę kamienia i młodszą epokę kamienia (z greckiego: paleos – stary, neos – nowy, lithos – kamień). Wprawdzie nie postulują zarzucenia terminów „paleolit” i „neolit”, ale widzą potrzebę mówienia o wielu paleolitach i wielu neolitach, taki bowiem obraz wyłania się, ich zdaniem, z danych dostarczanych przez wykopaliska i niezliczone już w tej chwili analizy narzędzi, kości, gleby, osadów na naczyniach, a dokonywanych w laboratoriach dyscyplin ahistorycznych, jak wspomniane już: fizyka, biochemia i genetyka. Na przykład prof. Katharina Rebay-Salisbury, z pomocą naukowców z całej Europy, wykorzystała najnowocześniejsze metody analityczne do zbadania prehistorycznych butelek dla niemowląt znalezionych w grobach dzieci z zamierzchłej przeszłości. Zespół zastosował analizę pozostałości organicznych. Działania te doprowadziły do uzyskania pierwszych w historii dowodów na stosowanie mleka przeżuwaczy jako zamiennika mleka matki.

Istotna jest uwaga zawarta w „Préhistoire, nouvelles frontières”. Mianowicie, że te same zjawiska są inaczej widziane przez badaczy z różnych rejonów świata. Ekspansja homo sapiens inaczej wygląda z perspektywy europejskiej i afrykańskiej. Pojawienie się ludzi na kontynencie amerykańskim inaczej interpretują badacze po dwóch stronach Atlantyku. Poza Europą inny był sposób używania narzędzi, inne były formy organizacji społeczeństw, inna wyobraźnia (czego dowodem są mity), inna estetyka (vide: sztuka), a nawet wzornictwo przedmiotów codziennego użytku. Przykłady można mnożyć. „Dlatego nadszedł czas, aby odejść od europocentryzmu w badaniach prehistorycznych i dostrzegać innych, dalekich, odległych” – podkreśla Jean-Michel Geneste, współautor książki.

W takim sposobie widzenia prehistorii trójkę autorów wspierało 50 „pomocników” – filozofów, antropologów, historyków, ekologów i artystów. Książka czerpie z ich dokonań i przemyśleń. „Préhistoire, nouvelles frontières” uzmysławia także, jak ważna jest we współczesnej nauce interdyscyplinarna współpraca, wymiana wiedzy, informacji, a nie trzymanie jej wyłącznie dla siebie aż do momentu publikacji, z myślą o własnej karierze, która bywa często podszyta egoizmem, dziś już nieakceptowanym w nauce na poziomie światowym.

Czas i przestrzeń to elementarne kategorie antropologiczne, stanowiące wyznacznik ludzkiej tożsamości” – twierdził Grahame Clark (1907–1995), prehistoryk z Uniwersytetu w Cambridge. Jego zdaniem bogaty materiał faktograficzny uzmysławia niesłychaną różnorodność kulturowych form postrzegania tych dwóch podstawowych wymiarów naszej egzystencji i wymaga nowego spojrzenia na to zagadnienie.

Takich nowych spojrzeń na minione dzieje – choćby na dzieje Chin, Słowian, na rolę kobiety w epoce kamienia, początków sztuki – pojawia się w ostatnich latach tak wiele, że można już mówić o zjawisku charakterystycznym dla trzeciej dekady XXI wieku. Najnowszym przejawem tego zjawiska jest książka (468 stron!) „Préhistoire, nouvelles frontières”, a jej autorami są: Philippe Grosos, Jean-Michel Geneste i Boris Valentin (Éditions de la Maison des sciences de l’homme). Byłoby dobrze, gdyby wkrótce ukazał się jej przekład na język polski. Jest to nowe spojrzenie właśnie na prehistorię. Książka przedstawia bilans postępu, jaki dokonał się w tej dziedzinie w ostatnich kilku dekadach. Zdaniem autorów to wystarczająca podstawa do zakwestionowania definicji przedstawionej wyżej, w leadzie. Z całym szacunkiem dla wykopalisk, bez których ta dziedzina wiedzy zamarłaby w krótkim czasie, trzeba jednak wziąć pod uwagę, że prehistoria korzysta obecnie w sposób wcześniej nieznany z dokonań i technik badawczych bardzo wielu innych dziedzin nauki, dawniej słabo kojarzonych z badaniami przeszłości, żeby wspomnieć choćby tylko o fizyce, biochemii czy genetyce.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia świata
Krwawiący czarnoziem. Lwów, spleciona historia Ukraińców i Polaków
Historia świata
Zdobycie Bastylii. Rewolucja pożera własne dzieci
Historia świata
Skomplikowane drogi Polaków do niemieckich oddziałów Schutza. Tak chcieli bronić Wołynia
Historia świata
Sentinelczycy, najbardziej izolowana populacja na świecie
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Historia świata
III Rzesza: rasowe i cywilizacyjne „wyniesienie” niemieckiego narodu
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą