Proces nazistowskiego zbrodniarza Adolfa Eichmanna, trwający od kwietnia do grudnia 1961 r., był wielkim widowiskiem. Oskarżony, w czasie wojny kierujący „żydowskim” Departamentem IV B w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), siedział za szklaną szybą, z czarnymi słuchawkami na głowie i wsłuchiwał się w świadectwa ocalałych z Zagłady, w której organizacji uczestniczył. Gideon Hausner, prokurator generalny Izraela, starał się przedstawić oskarżonego jako głównego architekta Holokaustu. I to mu się w dużym stopniu udało. Eichmann dostał karę śmierci, a cały świat uświadomił sobie skalę żydowskiego cierpienia podczas wojny.