Kanał Dunaj–Morze Czarne to jedna z czołowych inwestycji planu pięcioletniego budowy podstaw socjalizmu w Rumunii. Dzięki pomocy radzieckiej prace ziemne przy budowie kanału zostały zmechanizowane niemal w stu procentach” – mówi z dumą lektor w Polskiej Kronice Filmowej numer 37 z 1952 r., w charakterystyczny miękki sposób akcentując głoskę „ł”, a na ekranie widzimy wielkie koparki ładujące miliony ton ziemi na podstawiane co kilka chwil wagony. Kluczowe w tym komentarzu jest słowo „niemal”, bo tak naprawdę kanał wykopano „niemal” wyłącznie za pomocą siły ludzkich ramion. Podstawowym narzędziem pracy były łopaty i oskardy, a radzieckie doświadczenia dotyczyły raczej wykorzystania więźniów przy robotach publicznych niż mechanizacji pracy.