Po naszej publikacji sprawą zainteresowały się m.in. lokalne media w niemieckim Pforzheim, gdzie pierścień obecnie się znajduje. W oparciu o publikację w „Rzeczpospolitej” dziennikarz Leon Malik Koss opisał w „Pforzheimer Zeitung” losy polskiego skarbu. Autor pytał np. czy w lokalnym muzeum biżuterii znajduje się artefakt pochodzący z nazistowskiego rabunku? Przypomniał też, że pierścień trafił w ręce miasta jako dar w 1963 r. W niemieckiej prasie wypowiedziała się na ten temat historyczka sztuki z UMCS w Lublinie prof. Ewa Letkiewicz, która jako pierwsza odkryła w tej placówce muzealnej obiekt pochodzący z Polski. Sprawą zainteresowały się też szerzej władze lokalne.
Władze Pforzheim skłonne oddać pierścień polskiego króla
Dziś mamy do czynienia z przełomem w tej sprawie. Z artykułu opublikowanego niedawno na stronie internetowej niemieckiego muzeum, w którym znajduje się zabytek, wynika, że ekspertyza sporządzona przez rzeczoznawcę ds. diamentów, kamieni szlachetnych i biżuterii przeprowadzona na zlecenie Muzeum Narodowego w Krakowie wiosną 2025 r. potwierdziła, że mowa jest o pierścieniu króla Zygmunta I Starego.
Osią sporu było określenie wagi tego obiektu. Analiza rozwiała jednak wszelkie wątpliwości i nie wyklucza możliwości, że pierścień może pochodzić ze Skarbca Królewskiego w Krakowie. Potwierdziły to także ekspertyzy szlifu kamienia. Z oświadczenia umieszczonego na stronie niemieckiej placówki muzealnej wynika, że najpewniej eksponat ten to dzieło sztuki zrabowane i wywiezione z kraju pochodzenia „w związku z działaniami wojennymi”.
Czytaj więcej
Rząd Niemiec zwróci Polsce wyjątkową kolekcję dokumentów polsko-krzyżackich zrabowanych w czasie wojny. Wróci też fragment gotyckiej rzeźby z Malbo...