Armator – GAL, Gdynia–America Line – reklamował wnętrza statków sloganem „W duchu teraźniejszości”, co nie było hasłem bez pokrycia. Nad projektami pomieszczeń czuwała specjalnie powołana podkomisja artystyczna. W rezultacie wnętrza stworzone na Piłsudskim i Batorym przeszły do historii polskiego wzornictwa: „Podkomisja artystyczna zgrupowała wokół siebie wielu wybitnych artystów. Uznano bowiem, że wnętrza obu transatlantyków powinny pokazywać przekrojowo całą polską sztukę. Nazwiska zatem tak dobierano, by wśród twórców znaleźli się przedstawiciele polskiego art deco, reprezentanci zmodernizowanego klasycyzmu, a nawet awangardy. Każdemu artyście podarowano do dekoracji jedną salę, i chociaż istniała obawa, że z rozmaitych nurtów powstanie bliżej nieokreślony chaos, należy przyznać, że współpraca zaowocowała pięknymi i świetnie połączonymi ze sobą wnętrzami, którymi zachwycała się międzynarodowa klientela obu transatlantyków” (Grzegorz Rogowski, „Pod polską banderą”, Warszawa 2015).