„Biała odwaga”: dramat pośród górskich szczytów

W powszechnej świadomości podhalańscy górale w czasie II wojny światowej zapisali się złotymi zgłoskami m.in. jako kurierzy i przewodnicy tatrzańscy wpierający polskie podziemie. Mało kto słyszał o Goralenvolk – organizacji kolaborującej z niemieckim okupantem. To wstydliwy rozdział w dziejach Podhalan, mimo że dotyczył nielicznych spośród nich.

Publikacja: 07.03.2024 10:21

Kadr z filmu „Biała odwaga”. Na pierwszym planie od lewej: Rafał Stachowiak (Bruno Berg) i Jakub Gie

Kadr z filmu „Biała odwaga”. Na pierwszym planie od lewej: Rafał Stachowiak (Bruno Berg) i Jakub Gierszał (Wolfram von Kamitz)

Foto: Adam Golec/ Mat. prom. Monolith Films

Pierwotnie w zamyśle reżysera Marcina Koszałki „Biała odwaga” to miał być film „o górach i wspinaniu się”. Nie po raz pierwszy Koszałka podejmował taki temat (w 2010 r. nakręcił krótkometrażowy dokument o starzejącym się mistrzu wspinaczkowym Piotrze „Szalonym” Korczaku). Jednak dzięki współpracy ze scenarzystą Łukaszem M. Maciejewskim powstał scenariusz, w którym znalazło się wszystko, co powinien zawierać trzymający w napięciu dramat wojenny: miłość, zazdrość, konflikt, poświęcenie, zdrada...

„Biała odwaga”: Film oddający „ducha Tatr”

Twórcy zadbali o oddanie „ducha Tatr” i oryginalności etnicznej Podhalan, w filmie pokazano więc nie tylko oszałamiające kadry z górskich szczytów i dolin, ale też ówczesne stroje, tańce i zwyczaje tamtejszych mieszkańców – choć wszystko niejako przy okazji, bo zaczynem dramatu w „Białej odwadze” są nieszczęśliwa miłość i braterski spór. W materiałach od dystrybutora, którym jest Monolith Films, na temat zawiązania akcji czytamy: „Koniec lat 30. na Podhalu. Utalentowany taternik, potomek znakomitego góralskiego rodu Jędrek Zawrat lubi życie na krawędzi (świetny Filip Pławiak! Przed przystąpieniem do zdjęć przez rok uczył się wspinaczki wysokogórskiej pod okiem doświadczonego alpinisty Andrzeja Marcisza – przyp. A.N.). Gdy się wspina, wybiera najtrudniejsze drogi, gdy kocha, gotów jest poświęcić wszystko. Jego wybranką jest piękna Bronka (Sandra Drzymalska), jednak na skutek rodzinnej decyzji ręka dziewczyny zostaje oddana starszemu z braci Zawratów, statecznemu i poważnemu Maćkowi (Julian Świeżewski). Dumny Jędrek porzuca rodzinne strony, by szukać zapomnienia wśród krakowskiej bohemy”. To tam rozkochuje w sobie piękną Żydówkę Helenę (Wiktoria Gorodecka) i zaprzyjaźnia się z niemieckim alpinistą i naukowcem Wolframem von Kamitzem (Jakub Gierszał), który głosi teorię o pochodzeniu Podhalan od starogermańskiego plemienia Pragotów...

Czytaj więcej

„Biała odwaga”. Biały Miś może spokojnie zarabiać na Krupówkach

Wraz z wybuchem wojny teoria von Kamitza zostaje wykorzystana przez hitlerowców, których wspiera nieliczna grupa kolaborujących górali. Niemcy zajmują Kraków, a 12 listopada 1939 r. generalny gubernator Hans Frank odwiedza Zakopane i okolice – pod obwieszoną swastykami odświętną bramą wita go niewielka delegacja Podhalan z Wacławem Krzeptowskim na czele (co dość wiernie zostało pokazane w filmie). Owa „delegacja” stanowiła trzon Goralenvolku – organizacji kolaborującej z niemieckim okupantem. Hitlerowcy zezwolili na utworzenie Komitetu Góralskiego (na bazie przedwojennego Związku Górali), który stał się narzędziem germanizacji Podhalan. Najbardziej haniebne akcje wspierane przez Goralenvolk w latach 1942–1943 to wymiana polskich dowodów osobistych górali na kenkarty (było to niemal tożsame z podpisaniem „volkslisty”) oraz próba utworzenia Góralskiego Legionu Ochotniczego SS. Członkowie Komitetu nakłaniali do przyjmowania kenkart, niekiedy straszyli opornych wywózkami nawet do obozów koncentracyjnych. Efekt? W powiecie nowotarskim kenkarty przyjęło 18 proc. mieszkańców, w Zakopanem – 23 proc. Sporo... Ale w małych miejscowościach ten odsetek był już znikomy, paroprocentowy. Cała operacja średnio się więc udała, choć oczywiście potomkowie tych, którzy przyjęli kenkarty, nie mają powodów do dumy.

Jeszcze słabiej wypadła akcja zwerbowania 10 tys. górali do legionu SS. Jak możemy przeczytać w znakomitym tekście Krzysztofa Jóźwiaka „Zdrajcy spod Tatr” („Rzecz o Historii”, 29 lipca 2016 r.), „8 stycznia 1943 r. na komisji lekarskiej w hotelu Morskie Oko w Zakopanem stawiło się między 300 a 400 młodych mężczyzn (...)” – taka scena pojawia się również w filmie Marcina Koszałki. Ostatecznie w szeregach Waffen SS zostało 12 (!) górali. Po szczegóły dotyczące przyczyn, zasięgu i skutków kolaboracji Podhalan z niemieckim okupantem odsyłam do książki „Goralenvolk. Historia zdrady” (2012) Wojciecha Szatkowskiego – wnuka dr. Henryka Szatkowskiego nazywanego „mózgiem akcji góralskiej”.

Reżyser „Białej odwagi”: Nie nakręciłem filmu historycznego

W czasie spotkania po pokazie prasowym „Białej odwagi” Marcin Koszałka podkreślił, że nie nakręcił filmu historycznego, tylko fabularny. A mimo to „Biała odwaga” już budzi skrajne emocje, zwłaszcza wśród górali, którzy jeszcze filmu nie widzieli. Znamienne, że kina w Zakopanem nie zgodziły się na pokazy premierowe... Moim zdaniem kwestia kolaboracji została w filmie pokazana w sposób wyważony, bez zbędnego epatowania. Znacznie ważniejsze i ciekawsze są w „Białej odwadze” emocje i motywacje bohaterów, a także zjawiskowe zdjęcia plenerowe gór, niekiedy przywodzące na myśl pejzaże wybitnego przedstawiciela niemieckiego romantyzmu Caspara Davida Friedricha (np. „Wędrowiec nad morzem mgły”, 1818 r.).

Premiera kinowa „Białej odwagi”: 8 marca. Bardzo polecam!

Historia Polski
Odcisk palca na chlebie sprzed 8600 lat
Historia Polski
2 kwietnia mija 19. rocznica śmierci Jana Pawła II
Historia Polski
Kołtun a sprawa polska. Jak trwała i trwa plica polonica
Historia Polski
Utracona szansa: bitwa nad Worsklą. Książę Witold przeciwko Złotej Ordzie
Historia Polski
Tajemnica pierwszej koronacji. Jakie sekrety kryje obraz Jana Matejki