Warszawa na początku XX w. znajdowała się pod rosyjskim zaborem. Nie znaczy to jednak, że w tym czasie życie kulturalne w mieście zamarło. Wraz z upowszechnianiem się wynalazku braci Lumière w Warszawie jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać kolejne kina oferujące coraz więcej tytułów. Już w roku 1908 powstał pierwszy polski film – „Antoś pierwszy raz w Warszawie” (oczywiście niemy oraz czarno-biały) – w którym tytułową rolę zagrał Antoni Fertner, wówczas już 34-letni aktor z dużym doświadczeniem teatralnym, zwłaszcza komediowym, ale nawet dla niego praca przed kamerą była wyzwaniem. „Antoś...” trwał niespełna 10 minut, a za produkcję odpowiedzialni byli m.in. sam Fertner (jako współautor scenariusza) oraz Jakub Jasiński – właściciel kina Oaza, pomysłodawca całego projektu – i francuski reżyser Georges Meyer, który specjalnie przyjechał do Warszawy z moskiewskiego oddziału Pathé. Film, który swą premierę miał 22 października 1908 r., cieszył się dużym powodzeniem, nie dziwi zatem, że szybko znaleźli się tacy, którzy w X muzie dostrzegli potencjał biznesowy. Wśród nich jedną z najważniejszych postaci okazał się Aleksander Hertz.