W grudniu 1981 r. słowa prześmiewczej piosenki, przekazywanej sobie z ust do ust lub odbijanej na powielaczach w zakazanej przez prawo nielegalnej prasie, brzmiały tak: „W kryminale dziś siedzimy/ Lecz się WRON-y nie boimy/ Kiedy wiosną lody spłyną/ Rozprawimy się z ptaszyną./ Kra, kra, kra, wronisko latało, a SB szalało kra, kra, kra…/ Z kryminału, gdy wyjdziemy/ Wtedy wronę zatłuczemy/ Wyskubiemy pióra czarne/ Bo ptaszysko to koszmarne/ …Choć nam posiwieją skronie/ Wytłuczemy jaja wronie/ Żeby się nie odrodziła/ Więcej Polski nie gnębiła”. Była to jedna z tysięcy wówczas piosenek poświęconych WRON. Czarne ptaszysko zyskało złowrogą sławę od skrótu Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. zdecydowała się wprowadzić stan wojenny na obszarze całego kraju.