Reklama

Obchody 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej: Pokora Niemiec, zakłamanie Rosji

To był atak III Rzeszy i ZSRR na Polskę. Dziś Berlin prosi nas o przebaczenie, a Moskwa zarzuca nam kłamstwo.
Prezydent Andrzej Duda oraz szefowie ponad 40 zagranicznych delegacji uderzyli w dzwon „Pamięć i prz

Prezydent Andrzej Duda oraz szefowie ponad 40 zagranicznych delegacji uderzyli w dzwon „Pamięć i przestroga”. Teraz trafi on do Wielunia

Foto: PAP/Leszek Szymański

– Stoję przed wami boso. Proszę o wybaczenie historycznej winy Niemiec, biorąc za to na siebie pełną odpowiedzialność – trudno o lepsze świadectwo, jak daleko zaszło polsko-niemieckie pojednanie, niż słowa wypowiedziane w niedzielę na warszawskim placu Piłsudskiego przez prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera.

Po przejęciu władzy przez PiS blisko cztery lata temu kontakty Warszawy z Berlinem mocno się ochłodziły. Ale w tym roku Niemcy chciały jasno pokazać, że stosunki z sąsiadem zza Odry mają strategiczne znaczenie i nie mogą podlegać politycznej koniunkturze. Poza Steinmeierem do Polski przyjechała kanclerz Angela Merkel, stając się, wobec nieobecności Donalda Trumpa, najważniejszym zagranicznym przywódcą w Warszawie. Sam prezydent RFN o świcie był z Andrzejem Dudą w Wieluniu, mieście, gdzie Luftwaffe dokonała pierwszej zbrodni tej wojny.

– Patrzę na pana, rozmawiamy i widzę człowieka, który przybył z pokorą, z pochyloną głową, by oddać hołd i cześć, by podzielić ból. Staje pan w prawdzie i wobec prawdy bardzo trudnej dla Niemców i Niemiec. Ale ponieważ nigdy tej prawdzie Niemcy nie zaprzeczały, ta prawda ma moc wyzwalającą, moc niesienia przebaczenia, moc łączenia i budowania przyjaźni – mówił w Wieluniu prezydent RP.

Wolny świat nie ma już jednak dziś żadnych wątpliwości, że odpowiedzialność za tragedię Polski w 1939 r. i szerzej wybuch najkrwawszego konfliktu w historii ponosi nie tylko Hitler, ale i Stalin. Właśnie dlatego delegacje przeszło 40 krajów świata zdecydowały się wziąć udział w obchodach, na które nie została zaproszona Rosja.

– To była podwójna inwazja – mówił na pl. Piłsudskiego wiceprezydent USA Mike Pence.

Reklama
Reklama

Ale Moskwa w odruchu coraz większej desperacji tej prawdy nie zamierza uznać. – Wszelkie obchody II wojny światowej bez udziału Rosji nie mogą być pełnowartościowe – powiedział „Rz” rosyjski ambasador w Warszawie Siergiej Andriejew. – Działania władz polskich znieważają pamięć o ponad 600 tys. tysiącach żołnierzy i oficerów, którzy zginęli za wyzwolenie Polski – podkreślił szef rosyjskiej Dumy Państwowej Wiaczesław Wołodin.

Polska w pełni docenia jednak rolę ZSRR w pokonaniu III Rzeszy już po wypowiedzeniu Stalinowi wojny przez Hitlera w czerwcu 1941 r. Dlatego chce zaprosić przedstawicieli Kremla na 75. rocznicę wyzwolenia Auschwitz.

Za fałsz Kreml płaci cenę izolacji. – Lekcją tamtych czasów jest to, że nie można pozwolić na zmianę granic, trzeba utrzymać sankcje – mówił, nawiązując do agresji na Ukrainę, Andrzej Duda. Merkel klaskała.

Czytaj więcej:

Lekcja historii na placu Piłsudskiego

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama