Wałęsa mówił, że strajkującym w 1980 roku stoczniowcom "los dał dwa zadania" - czytamy w Onecie. - Rozbić stary porządek, który hamował rozwój świata, i zbudować coś mądrzejszego - podkreślił Wałęsa przemawiając na placu Solidarności w Gdańsku.  mówił Lech Wałęsa na placu Solidarności, w 40. rocznicę Porozumień Sierpniowych.

Były prezydent mówił też, że obecnie też "trzeba zbudować coś mądrzejszego, lepszego i bardziej przydatnego". - Trzeba się zastanowić, jaki fundament położymy pod tą budową. Jaki system ekonomiczny wybierzemy. Na pewno nie komunizm (...), ale też nie kapitalizm - podkreślał.

Według Wałęsy problemem współczesnego świata jest "demagogia, populizm i kłamstwa polityków". Stwierdził jednocześnie, że "populiści mają rację w diagnozie". - Ale nie mają racji w leczeniu. Pozbierajmy te diagnozy i zróbmy to lepiej - apelował.

Były prezydent dodał, że trzeba "zabrać inicjatywę demagogom przez mądrzejsze rozwiązania i lepsze struktury".

Jak zapewnił Wałęsa "to się uda", ale "to są tak duże tematy, że to potrwa".

31 sierpnia 1980 roku strajkujący w czterech dużych zakładach, m.in. w Stoczni Gdańskiej, robotnicy podpisali porozumienia z ówczesnymi władzami PRL kończące strajki. Efektem porozumień była m.in. rejestracja NSZZ Solidarność. Wydarzenia te rozpoczęły przemiany demokratyczne w Polsce, które doprowadziły do upadku PRL i narodzin III RP.