Sygnał do boju dał w tym roku wicepremier Waldemar Pawlak. Niespodzianki nie było. Mistrz krzyżacki Ulrich von Jungingen padł w boju, a jego wojska zostały rozgromione.
Widzowie mogli oglądać m.in strzelanie z bombardier czy efektowne szarże konne.
Aktualizacja: 18.07.2011 02:06 Publikacja: 18.07.2011 02:06
Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski
Sygnał do boju dał w tym roku wicepremier Waldemar Pawlak. Niespodzianki nie było. Mistrz krzyżacki Ulrich von Jungingen padł w boju, a jego wojska zostały rozgromione.
Widzowie mogli oglądać m.in strzelanie z bombardier czy efektowne szarże konne.
© Licencja na publikację
© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: Rzeczpospolita
Żona polskiego attaché wojskowego w Berlinie, a zarazem dobra znajoma szefa Abwehry Wilhelma Canarisa, prowadził...
Pewien król cisnął w morze złoty puchar, po czym rzekł: „Kto mi ten puchar wydobędzie z wody, weźmie go w darze...
W Pelplinie na Pomorzu nie powstanie muzeum o zbrodni niemieckiej w Lesie Szpęgawskim, bo nie chce go ministerst...
Przesyłka do uczestnika pierwszego transportu do Auschwitz była jednym z przedmiotów związanych z Holokaustem, k...
Zakładam, że wielu Niemcom towarzyszył wstyd, kiedy oglądali się za siebie, podobny do tego, który zna każdy, kt...
Masz aktywną subskrypcję?
Zaloguj się lub wypróbuj za darmo
wydanie testowe.
nie masz konta w serwisie? Dołącz do nas