Jak powstał mit Draculi?

Hrabia Dracula to jeden z symboli popkultury, jednak historia Włada III z dynastii Basarabów ma się nijak do bohatera horrorów o arystokratycznym rodowodzie. Pierwowzór był z pewnością przykładem zręcznego polityka, mądrego władcy oraz człowieka swojej epoki. Kto stał za strasznym mitem przedstawiającym Włada w krzywym zwierciadle?

Publikacja: 16.11.2023 21:00

Portret Włada III Basaraba (1431–1476), zwanego też Palownikiem lub Draculą

Portret Włada III Basaraba (1431–1476), zwanego też Palownikiem lub Draculą

Foto: AdobeStock

Historia księcia Wołoszczyzny faktycznie może posłużyć za kanwę hollywoodzkiej produkcji. Jest w niej wszystko: polityczny thriller, sensacyjne zwroty akcji, zdrady, spiski, a przede wszystkim okrucieństwo wojny. Przy tym los Wołoszczyzny najmniej zależał od tytułowego bohatera. To geopolityka sprawiała, że Nizina Wołoska była łakomym kąskiem dla zaborczych sąsiadów. Już w czasach starożytnych plemiona Traków i Daków zamieszkujące pomiędzy południowymi Karpatami i dolnym Dunajem stale walczyły o przetrwanie. Najpierw z Cesarstwem Rzymskim, a po jego upadku – z wojowniczymi Gotami, Hunami, Bułgarami, wreszcie Pieczyngami. Ostatecznie Nizina Wołoska popadła w zależność od Węgier, jednak tylko po to, aby stać się kilkusetletnim polem bitwy Madziarów z Turkami. Tak wyglądała scena równie długotrwałych starań o wybicie się na niezależność.

Pomiędzy mocarstwami

Jako niezależne państwo Wołoszczyzna pojawiła się na mapie Europy w wyniku zjednoczenia kilku drobnych księstw. W pierwszej połowie XIV w. władca jednego z nich – Basarab I – założył dynastię, której przedstawiciele władali niziną prawie 300 lat. Nie było to panowanie spokojne. Oprócz czynników geopolitycznych przekleństwem Wołoszczyzny były jej elity. Arystokracja i szlachta zwane bojarami w obawie przed utratą przywilejów ciągle się buntowały. Przewroty pałacowe ścigały się o lepsze ze skrytobójstwami, a te z wojskowymi interwencjami sąsiadów. W takich warunkach Basarabowie walczyli o przetrwanie nie na dwóch, ale trzech frontach. Lawirowali pomiędzy sprzecznymi interesami, to opuszczając tron, to nań powracając. Gdy w latach 70. XIV w. najwybitniejszy władca Mircza Stary wybił się na niezależność od królestwa Węgier oraz wzmocnił państwo, nad Wołoszczyznę nadciągnęło jeszcze większe niebezpieczeństwo. W 1393 r. upadło państwo bułgarskie i na granicy stanęły armie rosnącego w siłę imperium osmańskiego. Odtąd księstwo znalazło się pomiędzy młotem a kowadłem mocarstw, co zablokowało pokojową egzystencję, a więc gospodarczy rozwój. Basarabowie obrali jedyną możliwą strategię. Formalnie oddawali się w zależność chrześcijańskim Węgrom, ale płacili trybuty lenne Porcie. Starali się jednak uzyskać maksimum niezależności, grając na ambicjach obu mocarstw.

Czytaj więcej

Rumunia: Habsburg zarabia na Drakuli

Cierpliwie budowana równowaga zachwiała się w roku 1453. Sułtan Mahmed II zdobył wówczas Konstantynopol, kładąc kres tysiącletniemu Cesarstwu Wschodniorzymskiemu. Okrzyknięty przez poddanych Fatih (Zdobywcą), natychmiast potwierdził przydomek, rozpoczynając podbój Bałkanów. Tak wyglądało środowisko stałego zagrożenia, w którym dorastał i panował Wład III Basarab, zwany Władem Palownikiem lub hrabią Draculą.

Ostatni przydomek to nic innego jak „Smok”. Następca tronu odziedziczył go po ojcu Władysławie II, który był członkiem Societas Draconica, czyli Rycerskiego Zakonu Smoka. Założycielem był król Zygmunt I Luksemburski, który w 1408 r. określił jako cel zakonników ochronę węgierskiego domu królewskiego przed wrogami wewnętrznymi i zewnętrznymi, a szczególnie heretykami, muzułmanami i poganami. Z kolei Serbowie wywodzą genezę zakonu od własnego bohatera Miloša Obilića. Legenda mówi, że w 1389 r. podczas bitwy kosowskiej z Turkami Obilić przekradł się do obozu wroga i zabił sułtana, po czym sam zginął męczeńską śmiercią posiekany przez janczarów. Tak czy inaczej, smok znalazł się w godle książęcej chorągwi Basarabów. Natomiast jako przydomek Włada III symbolizował nieugiętą walkę z najeźdźcami wszelkimi dostępnymi, w tym okrutnymi metodami. Następnie słowo „Dracul” zostało utożsamione z diabłem.

Tepes, czyli Palownik

Określenie „Tepes” (Palownik) pochodzi od preferowanej przez księcia metody egzekucji. Z tym że Wład III skopiował jedynie zwyczaj turecki. Wbijanie na pal i wystawianie skazańca na widok publiczny miało przypominać zarówno poddanym, jak i wrogom, że może ich spotkać taki sam los. Sułtani zawsze twierdzili, że łatwiej jest ujarzmić tych, którzy się boją.

Aby zrozumieć, dlaczego Wład III zasłużył na tak straszny przydomek, musimy cofnąć się w czasie. Urodził się w 1431 r. podczas najbardziej zaciętego epizodu walki o tron wołoski. Ród Basarabów został odsunięty od władzy, a jego miejsce zajął Aleksander I Aldea. Ojciec Włada nie dał jednak za wygraną i przy pomocy siedmiogrodzkich bojarów odzyskał władzę. Aby ją wzmocnić, zawarł układ z imperium osmańskim. Dobrowolnie złożył hołd sułtanowi i uznał się jego wasalem. Jednak Porta zażądała gwarancji lojalności. W efekcie Wład i jego młodszy brat Radu zostali zakładnikami, a dzieciństwo spędzili w Turcji. Nie byli więzieni, a wręcz przeciwnie – przez lata nasiąkali soft power. Uczyli się kultury, byli także szkoleni przez janczarów. Dzięki temu Wład doskonale poznał mentalność i sposoby walki przeciwników. Nabyte umiejętności zastosował w praktyce. Na przykład wiedząc, że żołnierze tureckich jednostek zwiadowczych ubierają się w wilcze skóry i ptasie pióra, zaczął identycznie mundurować własnych wojowników. Tak powstała legenda o księciu wilkołaków pijących krew i jedzących ludzkie mięso podczas walk toczonych nocą.

Kronikarze epoki podkreślają, że następca tronu powrócił z niewoli kompletnie odmieniony. Przypisują to złemu traktowaniu, a nawet próbie wymuszenia konwersji na islam. Inni twierdzą, że zmiana psychiczna nastąpiła po tragicznej śmierci ojca i starszego brata. Otóż w 1445 r. Wład II zakazał obiegu węgierskich monet na Wołoszczyźnie. W odwecie regent królestwa János Hunyadi zorganizował spisek bojarów, którzy uwięzili księcia. Ojciec został ścięty, a starszego brata możnowładcy kazali pogrzebać żywcem. Odtąd młodym Draculą kierowała chęć zemsty. W 1448 r., po kilkuletnim wygnaniu w hospodarstwie mołdawskim, z pomocą sułtana odzyskał stolicę Târgoviste. Przystąpił do wznoszenia twierdzy Bukareszt, ale przede wszystkim wszczął śledztwo wobec winnych. Już rok później musiał uciekać do Transylwanii – ponownie wypędzony przez Węgrów. Przeżył zamach na swoje życie i kolejny raz dopiął swego. Odwrócił sojusze, dzięki czemu tym razem król Maciej Korwin poparł jego starania o tron. W 1456 r. Wład III rozpoczął siedmioletnie panowanie od tzw. rzezi wielkanocnej. Zaprosił na ucztę dziesięć rodów bojarskich zamieszanych w mord na ojcu i bracie. Zamiast obiecanego pojednania kazał wszystkich wbić na pale. Liczba straconych miała sięgnąć tysięcy, jednak historycy skłaniają się ku 500 ofiarom. Właśnie wówczas zyskał przydomek „Tepes” – Palownik.

W tym samym czasie okrutnie rozprawił się z siedmiogrodzkimi kupcami. Wład III dbał o los chłopów, czym zasłużył na miano ludowego bohatera. Rozumiejąc znaczenie siły ekonomicznej, bił własną monetę i wspierał wołoski handel. Zabronił siedmiogrodzkim kupcom saskiego pochodzenia prowadzić interesy w swoim księstwie. Kazał im także płacić zaporowe cła tranzytowe. Gdy w odwecie zorganizowali kolejny zamach stanu, wysuwając jako pretendenta przyrodniego brata Draculi Włada Mnicha, najechał Siedmiogród. Doszedł aż do granic Mołdawii, po drodze niszcząc wsie i miasta oraz pokonując w bitwie swojego krewniaka. Tym razem nie wbijał na pal. Jeńców palił na stosach.

Powrócił do ulubionej metody egzekucji podczas działań wojennych w Turcji. W 1461 r. Dracula złożył hołd lenny Korwinowi i odmówił wypłacania daniny sułtanowi Muradowi. Posłów Porty, którzy przybyli do Târgoviste, kazał wbić na pale. Nie czekał na odwet. Sam śmiałym rajdem zaatakował imperium, zdobywając 13 twierdz i mordując dla postrachu 20 tys. poddanych Porty. Gdy w następnym roku Murad najechał Wołoszczyznę, Dracula zastosował taktykę spalonej ziemi. Zatruwał studnie, palił zapasy, wysyłał do obozów wroga ludzi chorych zakaźnie. Wreszcie przebrał 4 tys. swoich żołnierzy za janczarów i w nocnym ataku zdziesiątkował śpiącą armię sułtana. Setki jeńców, których uprowadził, kazał wbić na pale. Kiedy Murad ruszył w pościg, musiał przemaszerować upiorną aleją o długości 3 kilometrów.

Zamek Bran, zwany także Zamkiem Draculi, średniowieczny zamek w Branie (Transylwania, Rumunia)

Zamek Bran, zwany także Zamkiem Draculi, średniowieczny zamek w Branie (Transylwania, Rumunia)

AdobeStock

Dracula cofał się i wypatrywał obiecanych posiłków węgierskich. Nie doczekał się, ponieważ Maciej Korwin ponad jego głową zawarł tajny pakt z Muradem. Gdy Wład przybył do Budy, został oskarżony o spiskowanie z sułtanem. Uwięziony, a następnie internowany spędził na Węgrzech 12 lat. Po czym podjął ostatnią próbę odzyskania księstwa. Z pomocą hospodara mołdawskiego wyruszył do kraju i w 1476 r. zdobył Târgoviste oraz twierdzę Bukareszt. Zgromadzenie bojarów ogłosiło Draculę księciem, po czym szlacheccy spiskowcy wprowadzili go w zasadzkę. Wład III zginął w walce z protureckim konkurentem do tronu, swym krewniakiem Layotą Basarabą.

Legenda o Draculi

Jak powstała legenda o niezwykłym okrucieństwie księcia Draculi? Nie wyróżniał się przecież zwyczajami na tle sułtana, królów Węgier, a w końcu epoki. Owszem, potrafił zachować się jak psychopata o morderczych skłonnościach. Udokumentowany jest przypadek bojara, wobec którego Wład miał pewne roszczenia. Książę kazał ustawić suto zastawiony stół na zamkowym dziedzińcu udekorowanym zwłokami wbitych na pale. Wielu z martwych bojar znał osobiście. Podczas obiadu gość miał czelność poskarżyć się na ciężką atmosferę, na co Dracula kazał strażom „podnieść bojara na pal, aby było mu lżej oddychać”. Jednak opowieści, że nocą latał i wysysał krew poddanych, są nieprawdziwe. Skromniejsza od przypisywanych jest również liczba jego ofiar. Lud był mu wdzięczny, gdyż wśród nich znajdowali się skorumpowani poborcy podatkowi lub bojarzy traktujący chłopów niczym zwierzęta.

W rzeczywistości Wład III był władcą, który prowadził politykę centralizacji wzmacniającej państwo i gospodarkę. Starał się chronić granice wszelkimi dostępnymi metodami, co wobec ciągłych spisków i najazdów zmuszało go do skrajnego okrucieństwa. Takie fakty wykorzystali przeciwnicy do budowy czarnej legendy. Pierwszą książkę, która ukazała się na ten temat drukiem, opłacili sascy kupcy. Swoje zrobił także Kościół katolicki. Legat papieski w prawosławnej Wołoszczyźnie był autorem mitu o 40 tys. osób zamordowanych osobiście przez Draculę. On też propagował legendę o tym, że dusze zamordowanych były zapłatą, jakiej od księcia zażądał diabeł w zamian za nieśmiertelność. U jej podstaw leżało ludowe podanie, według którego Dracula – chcąc zawsze bronić ojczyzny przed Turkami – nie zginął, tylko zamienił się w wampira. Półwysep Bałkański jest pełen podobnych klechd, w wersjach bułgarskich, rumuńskich, serbskich, a nawet greckich. Jak sądzą naukowcy, stało się tak na skutek zderzenia kultur. Islam oraz zwyczaje tureckich najeźdźców były kompletnie obce chrześcijaństwu. Zwykli ludzie średniowiecza nie umieli sobie inaczej wytłumaczyć tego, jak znaleźli się pomiędzy dwoma światami.

Inna z wersji tłumaczy wampiryczne mity Wołoszczyzny i Transylwanii niezwykłymi właściwościami gleb. Dzięki nim ciała zmarłych pozostawały długi czas nienaruszone. Na przykład kiedy we wsi zdarzyła się zaraza bydła lub ludzi, mieszkańcy zadawali pytanie: „Kto jest winien?”. Jeśli zmarłą osobę uznawano za czarownika, pędzili na cmentarz, by odczynić urok. Otwierając trumnę, oglądali niezmienione ciało, co dowodziło, że „​​wampir” nie umarł. Wstaje co noc i czyni zło. A co dopiero powiedzieć o władcy?

W rzeczywistości jednak Wład Dracula żył w mrocznych czasach, które czyniły go typowym przedstawicielem epoki. Takie stereotypy wykorzystał autor legendy wampira Draculi. Angielski pisarz Bram Stoker uczynił wołoskiego księcia bohaterem gotyckiej powieści grozy, wprowadzając go trwale do popkultury.

Pomnik Włada III Palownika w Branie (Transylwania, Rumunia)

Pomnik Włada III Palownika w Branie (Transylwania, Rumunia)

AdobeStock

Historia księcia Wołoszczyzny faktycznie może posłużyć za kanwę hollywoodzkiej produkcji. Jest w niej wszystko: polityczny thriller, sensacyjne zwroty akcji, zdrady, spiski, a przede wszystkim okrucieństwo wojny. Przy tym los Wołoszczyzny najmniej zależał od tytułowego bohatera. To geopolityka sprawiała, że Nizina Wołoska była łakomym kąskiem dla zaborczych sąsiadów. Już w czasach starożytnych plemiona Traków i Daków zamieszkujące pomiędzy południowymi Karpatami i dolnym Dunajem stale walczyły o przetrwanie. Najpierw z Cesarstwem Rzymskim, a po jego upadku – z wojowniczymi Gotami, Hunami, Bułgarami, wreszcie Pieczyngami. Ostatecznie Nizina Wołoska popadła w zależność od Węgier, jednak tylko po to, aby stać się kilkusetletnim polem bitwy Madziarów z Turkami. Tak wyglądała scena równie długotrwałych starań o wybicie się na niezależność.

Pozostało 93% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Historia
Przez Warszawę przejdzie marsz pamięci
Historia
Prezydentura – zawód najwyższego ryzyka
Historia
Czesław Lasik: zapomniany agent wywiadu
Historia
Indyjscy „wyklęci” wracają do łask
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Historia
IPN poszukuje na Litwie szczątków poległych żołnierzy AK