"Proszę się nie dać zaszczuć przez późnych bohaterów.  Tylko Ci, którzy nie walczyli pozostali bez skazy" - napisał Sikorski kierując te słowa do byłego prezydenta, który - jak wynika z analizy dokumentów z tzw. teczki Kiszczaka i znajdujących się w nich podpisów Wałęsy - był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie "Bolek".

 

"Krytykowałem Pańską prezydenturę i uważam, że popełnił Pan straszliwy błąd nie przyznając się do epizodu słabości" - zaznaczył Sikorski odnosząc się do faktu, że Wałęsa wielokrotnie zaprzeczał swojej współpracy z SB.

"Ale dziękuję za przemówienie przed stocznią w grudniu 1979 roku, dziękuję za strajk w Stoczni Lenina, dziękuję za Solidarność, dziękuję za niezłomność w Arłamowie, dziękuję za doprowadzenie Polski do wolności bez rozlewu krwi" - wyliczał były szef MSZ.
 

"Jest Pan większym człowiekiem od Pańskich krytyków" - podsumował Sikorski.

Sprawa podjęcia współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa wydaje się bezdyskusyjna - mówił wcześniej prezes IPN Jarosław Szarek. Jak powiedział, świadczy o tym m.in. ekspertyza Instytutu Sehna ws. dokumentów teczki personalnej i teczki pracy TW "Bolek".

Ekspertyzę teczki TW "Bolek" zlecono w ramach śledztwa prowadzonego przez białostocki pion śledczy IPN w sprawie podejrzenia poświadczenia nieprawdy przez funkcjonariuszy SB w dokumentach "Bolka", w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. W dokumentach tych, które w 2016 r. znaleziono po śmierci gen. Czesława Kiszczaka w jego domu, jest m.in. odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z Służbą Bezpieczeństwa, podpisane: Lech Wałęsa "Bolek".