Reklama

Prokurator bada mord na sierotach z krakowskiego getta

Śledczy IPN sprawdzają okoliczności zabójstwa dokonanego przez Niemców na żydowskich dzieciach z Zakładu Sierot w Krakowie.

Publikacja: 07.02.2021 21:00

Deportacja Żydów z getta, ul. Lwowska, marzec 1943

Deportacja Żydów z getta, ul. Lwowska, marzec 1943

Foto: fot. domena publiczna

Postępowanie dotyczy zbrodni nazistowskiej, stanowiącej jednocześnie zbrodnię przeciwko ludzkości. Doszło do niej 28 października 1942 r. w Krakowie. Ofiarami byli wychowankowie domu dziecka, mieszczącego się w obrębie getta krakowskiego, przy ul. Józefińskiej w Krakowie.

Tego dnia na terenie getta krakowskiego Niemcy dokonali tzw. wysiedlenia. Z ustaleń IPN wynika, że ok. 6 tysięcy mieszkańców Krakowa narodowości żydowskiej zostało przewiezionych do obozu koncentracyjnego w Bełżcu i tam zgładzonych. Podczas tej akcji dokonali także likwidacji usytuowanego w obrębie getta domu dziecka, nazywanego także Zakładem Sierot, skąd wywieziono znajdujące się tam dzieci na teren nowo powstałego obozu w Płaszowie.

Jak ustalił już śledczy, tam część z nich została zastrzelona, a ich ciała wrzucone do wykopanych wcześniej dołów. Pozostałe, starsze sieroty zostały wywiezione zaś do obozu zagłady w Bełżcu.

Pion śledczy informuje, że zlecone zostały już kwerendy archiwalne. Materiał dowodowy obejmuje dokumenty przesłane przez Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie, Centrum Społeczności Żydowskiej w Krakowie oraz Archiwum IPN w Krakowie. Na podstawie ich analizy oraz „w oparciu o nowe źródła informacyjne odnalezione w Archiwum Państwowym w Krakowie oraz pozycjach bibliograficznych" uzyskano dokumenty pozwalające określić precyzyjnie liczbę osób osadzonych w domu sierot oraz okoliczności związane z jego likwidacją.

Dzieci mieszkały prawdopodobnie w budynku parterowym. Mogło w nim przebywać około dwustu sierot wraz z opiekunami. Oni też zostali zabici. Wśród nich znalazł się kierownik placówki Dawid Kurzmann. Podobno w trakcie likwidacji placówki Niemcy zaproponowali opiekunom zostawienie dzieci i pozostanie w getcie, jednak nie skorzystali z tej propozycji. Dlatego postawa Dawida Kurzmanna porównywana jest do Janusza Korczaka, który wraz z podopiecznymi w 1942 r. pojechał w transporcie z warszawskiego getta do Treblinki.

Reklama
Reklama

W latach powojennych, na skutek przebudowy skrzyżowania pobliskich ulic, budynek, w którym mieścił się sierociniec, został wyburzony. Nie pozostał po nim żaden ślad.

Jesienią 2017 roku społecznicy związani z Fundację FREE walking TOUR Polska (teraz Free Walkative! Tour) doprowadzili do odsłonięcia w miejscu, gdzie znajdował się Zakład Sierot tablicy pamiątkowej. Przewodnicy w wakacje oprowadzali wycieczki za dobrowolne datki, które przeznaczyli na jej sfinansowanie. Pomogła też amerykańska organizacja Anti-Defamation League. Zarząd Zieleni Miejskiej zasadził wokół niej cebulki kwiatów, w ramach akcji „Krokus", organizowanej przez Żydowskie Muzeum Galicja. Krokusy kwitnące wiosną mają przypominać o dzieciach, które zginęły w czasie Holokaustu.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama