Anglicy zdołali odciąć od metropolii zarówno walczące w Quebecu wojska Montcalma jak siły działające w Indiach. Nadto udało im się zorganizować w północnych Niemczech desant korpusu ekspedycyjnego, który pobił armię francuską.
Paryska refleksja nad klęską prowadziła do wniosku, że silna demograficznie Francja (zwana Chinami Europy) musi skutecznie walczyć z Prusami na lądzie, z Anglią zaś na morzu. W początkach lat 70. XVIII wieku Francuzi przeszli prawdziwą „rewolucję wojskową”, a budżet floty przekroczył wydatki na wojska lądowe.