Rzeźnik Mojsze z cudownej rodziny
Umiera rabin. Mija trochę czasu i jego kongregacja uznaje, że wdowa po nim Sara powinna ponownie wyjść za mąż. Ponieważ była to mała wioska, jedynym wolnym kandydatem okazał się Mojsze, rzeźnik. I chociaż niechętnie, bo przyzwyczajona mieć za męża człowieka wykształconego, Sara się zgadza.
Wkrótce jest już po ślubie. W pierwsze piątkowe popołudnie małżonków Mojsze mówi do Sary:
– Moja matka zawsze powtarzała, że przed początkiem szabatu to jest micwa, kochać się przed pójściem do synagogi.
Więc się kochają.
Kiedy wracają z synagogi, Mojsze mówi:
– Według mojego ojca to jest micwa, żeby kochać się, kiedy tylko wróci się z synagogi.
Więc się kochają.
Nocą, kiedy czas iść spać, Mojsze zwraca się do żony:
– Mój dziadek mi powiedział, że powinno się kochać późno w noc szabatu.
Kochają się i idą spać.
Jak tylko się obudzili następnego ranka, Mojsze stwierdza:
– Moja ciotka uważała, że religijny Żyd zawsze powinien zacząć szabat, kochając się. Chodź, zróbmy to.
I ponownie się kochają.
Następnego ranka Sara spotyka koleżankę, która ją pyta:
– Nu, Saro, i jak tam nowy mąż?
– No, cóż – odpowiada Sara. – Mojsze intelektualistą może nie jest, ale pochodzi z takiej cudownej rodziny!