Po przerwie spowodowanej chęcią opublikowania we właściwym czasie felietonów rocznicowych – pierwszego o odkrywcy EKG Einthovenie i drugiego związanego z zatonięciem „Titanica” – wracam do cyklu felietonów przedstawiających kolejne etapy powstawania i rozwoju informatyki. W dwóch wcześniejszych felietonach należących do tego cyklu prezentowałem problemy związane z faktem, że podczas programowania ludzie popełniają błędy, a skutki tych błędów bywają naprawdę opłakane. Z tego powodu jako kierunek działania zalecany użytkownikom informatyki zawsze zdecydowanie wskazuję używanie gotowych (sprawdzonych!) programów, a nie pisanie ich samemu – zwłaszcza jeśli się nie ma dużej praktyki i wprawy.