Reklama

Pion śledczy IPN ściga wykonawców stanu wojennego

Prokuratura stawia zarzuty kolejnym funkcjonariuszom, sędziom i prokuratorom stanu wojennego. Właśnie do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko sędziemu wojskowemu, który uczestniczył w represjach skierowanych przeciwko działaczom NSZZ „Solidarność”.

Publikacja: 21.01.2026 11:21

Milicjanci na ulicy w Łodzi w czasie stanu wojennego.

Milicjanci na ulicy w Łodzi w czasie stanu wojennego.

Foto: Andrzej Piasecki/Zasoby IPN

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie zarzuty są stawiane funkcjonariuszom, sędziom i prokuratorom stanu wojennego?
  • Kto został oskarżony w związku z represjami skierowanymi przeciwko działaczom NSZZ „Solidarność”?
  • Jakie wydarzenia dotyczące manifestacji antykomunistycznej w Lubinie w 1982 roku są przedmiotem postępowań prokuratorskich?
  • W jaki sposób prokuratura zgromadziła dowody na działania byłych funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej?

Szef pionu śledczego IPN we Wrocławiu Konrad Bieroń poinformował, że skierował do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu akt oskarżenia przeciwko byłemu sędziemu Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy Andrzejowi B. Śledczy zarzucił mu bezprawne pozbawienie wolności trzech członków NSZZ „Solidarność” „za niestanowiącą przestępstwa działalność podejmowaną w okresie obowiązywania w Polsce stanu wojennego”. 

W 1982 r. ówczesny sędzia Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego dwukrotnie utrzymał w mocy postanowienia o tymczasowych aresztach dla trzech członków NSZZ „Solidarność”, którym –w prowadzonym postępowaniu karnym – zarzucono „sporządzanie i rozpowszechnianie pism zawierających fałszywe wiadomości, mogące wywołać niepokój publiczny lub rozruchy”.

Czytaj więcej

Czy samolot spadł po wybuchu gaśnicy? Bliscy polskich ofiar nadal walczą o prawdę

Prokurator Bieroń precyzuje, że chodziło o kolportowanie biuletynu „Komitetu Obrony Solidarności” i jego zdaniem nie zawierał on „fałszywych wiadomości i nie zmierzał do wywołania niepokoju publicznego czy rozruchów”. Śledczy wskazuje, że w tym biuletynie prezentowane były wyłącznie „treści będące wyrazem sprzeciwu wobec bezprawnego wprowadzenia w Polsce stanu wojennego i sytuacji panującej wówczas w kraju”.

Reklama
Reklama

IPN: W biuletynie Solidarności nie było fałszywych informacji

Jego zdaniem działanie takie nie wyczerpywało znamion przestępstwa, także w świetle obowiązujących wówczas przepisów prawa. Potwierdził to Sąd Najwyższy, który już po przemianach ustrojowych w Polsce w 1989 r. uniewinnił pokrzywdzonych od popełnienia przypisanych im przestępstw, stwierdzając między innymi, że „nie było wystarczających podstaw do przypisania oskarżonym udziału w związku, którego celem było wydawanie biuletynów zawierających fałszywe wiadomości”, ich działanie sprowadzało się bowiem „do informowania społeczeństwa o sytuacji w kraju i poczynaniach władz, o których oficjalne media nie informowały”, co było „oczekiwane przez społeczeństwo” i stanowiło formę „walki o pogwałcone przez reżim komunistyczny prawa obywatelskie”.

– Utrzymanie w mocy przez Sąd Pomorskiego Okręgu Wojskowego, w składzie którego zasiadał oskarżony, postanowień o tymczasowych aresztowaniach pokrzywdzonych, było zatem działaniem bezprawnym i stanowiło akt represji – uważa naczelnik pionu prokuratorskiego IPN we Wrocławiu Konrad Bieroń.

Milicjanci oskarżeni o udział w masakrze lubińskiej

Ta sama jednostka prokuratury skierowała do Sądu Okręgowego w Legnicy akt oskarżenia przeciwko dziesięciu byłym funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej zarzucając im, że 31 sierpnia 1982 r. w Lubinie w czasie demonstracji antykomunistycznej brali udział w pobiciu manifestantów. Ponadto bezprawnie użyli wobec mieszkańców Lubina broni palnej – oddali strzały z pistoletów maszynowych załadowanych amunicją ostrą w ich kierunku. To skutkowało śmiercią Mieczysława Poźniaka i Andrzeja Trajkowskiego oraz spowodowało ciężkie obrażenia u czterech innych osób. Zdaniem prokuratora to działanie wyczerpuje znamiona zbrodni komunistycznej i zbrodni przeciwko ludzkości.

Czytaj więcej

Karabiny, z których strzelali milicjanci, trafiły do Algierii

W czasie śledztwa prokurator nie tylko zgromadził obszerną dokumentację archiwalną, ale też przesłuchał w charakterze świadków blisko 800 osób, zabezpieczył dokumentację medyczną opisującą obrażenia doznane przez pokrzywdzonych, uzyskał również opinie biegłych z zakresu badania broni palnej, amunicji i mechanoskopii.

Dzięki temu odtworzył przebieg zdarzeń, do których doszło 31 sierpnia 1982 r. w Lubinie, w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych, a także opisał sposób działania oskarżonych funkcjonariuszy MO. To stało się podstawą do wniesienia aktu oskarżenia. Byłym funkcjonariuszom milicji grozi do 15 lat pozbawienia wolności.

Reklama
Reklama
Stan wojenny w Polsce (1981-1983)

Stan wojenny w Polsce (1981-1983)

Foto: PAP

Z akt śledztwa wyłączone zostały materiały do odrębnego postępowania przeciwko dwóm kolejnym funkcjonariuszom Milicji Obywatelskiej, podejrzanym o popełnienie takich samych przestępstw. Jednak stan zdrowia pierwszego z nich uniemożliwia udział w toczącym się postępowaniu karnym, zaś drugi podejrzany przebywa poza granicami kraju i dotąd nie ustalono miejsca jego pobytu. Prokuratura zarządziła poszukiwania podejrzanego.

Jednocześnie prokurator ustalił, że ośmiu innych funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej, biorących udział w tłumieniu lubińskiej manifestacji, już nie żyje. Osobne postępowanie dotyczy także sprawy zabójstwa Michała Adamowicza i usiłowania zabójstw trzech innych osób, a także spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu 15 manifestantów. Obejmie ono także wątek związany z utrudnianiem postępowania karnego bezpośrednio po masakrze lubińskiej prowadzonego przez ówczesną Wojskową Prokuraturę Garnizonową we Wrocławiu.

Kraj
Jan M. Jackowski: Antoni Patek jest symbolem polskiej przedsiębiorczości i patriotyzmu
Historia Polski
Wystawimy rachunek Rosji. Naukowcy liczą straty po agresji ZSRS
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia Polski
Gdzie zaginęły bezcenne dokumenty Rzeczypospolitej? Trop urywa się w Watykanie
Historia Polski
Julian S. Kulski, człowiek Starzyńskiego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama