„Możecie być towarzysze przekonani, że my tak samo jak wy jesteśmy ulepieni z tej samej gliny i nie mamy innego celu jak ten, który żeśmy zadeklarowali i to jest podstawowy program naszego działania. Jeżeli nam pomożecie, to sądzę, że ten cel uda nam się wspólnie osiągnąć” – mówił 25 stycznia 1971 r. Edward Gierek, który niespodziewanie przybył do Gdańska prosić o wsparcie dla nowej ekipy rządzącej. Swoją wypowiedź zakończył pytaniem, które stało się elementem jego mitu założycielskiego: „Jak, pomożecie?”. Burzę oklasków aktywu robotniczego przyjął jako akceptację dla przedstawionego planu. Dumny z poparcia skwitował ją prostym, robociarskim, zamykającym sprawę słowem: „No!”.
„Przecież rozmawiał z nami robotnik, mówił prosto i chyba szczerze, rozumiał nas” – wspominała obecna na tym spotkaniu Anna Walentynowicz. „Kiedy pytał »Pomożecie?«, odpowiedzieliśmy: »Pomożemy!«. I ja też chciałam pomóc. I mój głos brzmiał w tym zgodnym chórze”. Wprawdzie robotnicy nie odpowiedzieli »Pomożemy!«, ale propaganda komunistyczna zrobiła swoje i na stałe umieściła okrzyk w pamięci narodu.
Gierek zastąpił na stanowisku poprzedniego I sekretarza KC PZPR Władysława Gomułkę, który ustąpił pod koniec roku. Było to konieczne po tym, jak w grudniu 1970 r. Gomułka postanowił wprowadzić podwyżkę cen na mięso i przetwory mięsne, co doprowadziło do protestów społecznych. 14 grudnia 1970 r., dwa dni po zapadnięciu decyzji władz, rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, który rozszerzył się na całe Wybrzeże i wiele zakładów wewnątrz kraju. Wojsko otoczyło stocznie i brutalnie pacyfikowało protestujących.
W starciach w Elblągu, Gdańsku, Szczecinie i w Gdyni zginęło 41 osób. Ranne zostały 1164, a zatrzymano ponad 3 tys. osób. Zginęło też kilku milicjantów i żołnierzy. Kilkudziesięciu zostało rannych. Zniszczono kilkanaście pojazdów wojskowych. Podpalono 17 urzędów – w tym budynki Komitetów Wojewódzkich PZPR w Gdańsku i Szczecinie, splądrowano 220 sklepów oraz spalono kilkadziesiąt samochodów.
Gomułka nie wziął na siebie odpowiedzialności za wydarzenia. Obciążał nią niektórych członków plenum KC. Jednak w liście do Gierka, napisanym 6 lutego 1971, wyznał: „Zająłem stanowisko, że w obliczu brutalnego gwałcenia porządku publicznego, masakrowania milicjantów, palenia gmachów publicznych itp. należy użyć broni wobec napastników, przy czym strzelać należy w nogi”.