W ubiegłym tygodniu dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Karol Nawrocki wystąpił do prezydenta Gdańska z propozycją handlową - chciał za 2 mln zł odkupić od miasta teren półwyspu.
Argumentował, że teren jest zaniedbany, a Muzeum zapewniało, że ma środki i doświadczenie, które pozwolą na inwestycję w Westerplatte i jego uatrakcyjnienie.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz stanowczo odmówił sprzedania półwyspu. "To miejsce nie jest przedmiotem operacji handlowych" - napisał w odpowiedzi.
Dyrektor Karol Nawrocki skwitował tę odpowiedź stwierdzeniem, że prezydent Gdańska od lat torpeduje plany Muzeum II Wojny Światowej, zmierzające do zagospodarowania tego terenu.
Przed dzisiejszym posiedzeniem rady miasta Paweł Adamowicz zawnioskował do radnych, by zgodzili się na przekazanie terenu Westerplatte jako darowiznę dla Muzeum Gdańska, do niedawna noszącego nazwę Muzeum Historycznego Miasta Gdańska.
Pod opieką tej placówki, jak pisze RMF FM, znajduje się m.in. Ratusz Głównego Miasta Gdańska i Wartownia nr 1 na Westerplatte.
Jak zapewnił Adamowicz, z takimi planami nosił się od dawna i nie jest to próba zapobieżenia przejęciu półwyspu przez Muzeum II Wojny. Nie ukrywał jednak, że decyzję spowodował brak zaufania do obecnych władz Muzeum II Wojny.
- -Obecne kierownictwo Muzeum II Wojny Światowej nie jest dla nas partnerem. Nie mamy do nich zaufania. Jak można mieć zaufanie do ekipy, która przyszła po wyrzuceniu z pracy profesora Machcewicza? (byłego dyrektora Muzeum II Wojny, odwołanego po przejęciu władzy przez PiS - red.) - pytał Adamowicz, według którego obecne działania kierownictwa muzeum mają za cel przede wszystkim "niszczenie śladów po poprzednikach".
Wniosek prezydenta Adamowicza poparli gdańscy radni z wyjątkiem radnych z PiS. Decyzję formalnie musi podjąć i podpisać prezydent Gdańska.