W poniedziałek w przestrzeni medialnej pojawiła się sugestia jakoby Prokurator Krajowy zdecydował, że nie zostanie ponownie wszczęte postępowanie, którego efektem mogła być kontynuacja ekshumacji ofiar zbrodni popełnionych w Jedwabnem.
Jak ustaliliśmy w resorcie sprawiedliwości, nie została podjęta żadna decyzja w sprawie uchylenia decyzji Lecha Kaczyńskiego sprzed kilkunastu lat, który zdecydował o przerwaniu ekshumacji w Jedwabnem. Lech Kaczyński, w 2001 roku minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, zdecydował tak na prośbę strony żydowskiej, która argumentowała, że godzi ona w tradycje religijne Żydów.
Ekshumacja w Jedwabnem odbyła się na przełomie maja i czerwca w 2001 roku. Od wielu lat mówi się o wznowieniu prac.
Sprawa odżyła, gdy prezes IPN Jarosław Szarek stwierdził w Telewizji Republika, że Instytut jest gotowy przeprowadzić ekshumację w Jedwabnem, ale zastrzegł, że „decyzja w tej sprawie nie należy do nas (...) jest to decyzja Ministerstwa Sprawiedliwości".
W ubiegłym roku o gotowości IPN do podjęcia ekshumacji w Jedwabnem mówił także wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk, który w Instytucie kieruje pracami Biura Poszukiwań i Identyfikacji. Również wtedy IPN komentował, że decyzja w tej sprawie należy do Ministerstwa Sprawiedliwości, a właściwie do Prokuratora Generalnego, który może zdecydować, co dalej ze śledztwem dotyczącym zbrodni w Jedwabnem.
Z konkluzji śledztwa, które IPN umorzył w tej sprawie w czerwcu 2003 r., wynika, że zbrodni na Żydach w Jedwabnem dokonali Polacy, którzy działali z niemieckiej inspiracji. Powodem umorzenia było niewykrycie sprawców – innych niż ci, których za tę zbrodnię skazano po wojnie. Z ustaleń śledztwa IPN wynika, że 10 lipca 1941 roku w Jedwabnem grupa polskiej ludności zamordowała co najmniej 340 żydowskich sąsiadów. Większość z nich zostało spalonych żywcem w stodole. IPN uważa, że zbrodnia dokonana została z niemieckiej inspiracji, ale jej wykonawcami było co najmniej 40 polskich mieszkańców Jedwabnego oraz okolic. Postanowienie o umorzeniu śledztwa jest prawomocne. Jak dotąd nie znaleziono podstaw do jego podjęcia na nowo.