Reklama

Ofiary niemieckiego totalitaryzmu

W masowych egzekucjach w Warszawie Niemcy zabili co najmniej 7700 osób – wynika ze śledztwa IPN.

Aktualizacja: 21.08.2019 21:33 Publikacja: 21.08.2019 19:38

Ofiary dokonanej przez Niemców rzezi Woli

Ofiary dokonanej przez Niemców rzezi Woli

Foto: Autor nieznany / domena publiczna

Pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie zakończył postępowanie w sprawie masowych egzekucji popełnionych w Warszawie oraz na jej peryferiach w czasie wojny – od jesieni 1939 r. do końca lipca 1944 r., czyli wybuchu powstania.

Śledztwo obejmowało m.in. zbrodnie, które popełniono w ogrodach sejmowych, gdzie Niemcy rozstrzelali tysiąc osób, a także m.in. w Górach Szwedzkich na obrzeżach Warszawy czy w ruinach getta warszawskiego. Miejsca te są oznaczone obecnie tablicami z informacjami o zbrodni.

– Na tablicach umieszczono m.in. datę egzekucji oraz liczbę osób rozstrzelanych – przypomina Robert Janicki, rzecznik pionu śledczego IPN.

Wielowątkowe śledztwo objęło 49 egzekucji publicznych, w trakcie których straconych zostało ponad 7700 osób. Jednak – jak wyjaśnia śledczy – „to minimalna wielkość ofiar", bowiem do egzekucji dochodziło też poza Warszawą, m.in. w Palmirach, Sękocinie, Magdalence.

Najwięcej egzekucji miało miejsce od października 1943 do lutego 1944 r., kiedy dowódcą SS i policji dystryktu warszawskiego był Franz Kutschera. Akceptował je gubernator dystryktu Ludwik Fischer. Ofiarami byli głównie zakładnicy – osoby przypadkowe ujęte w czasie łapanek. – Okupanci przyjęli, że za jednego zabitego Niemca zabitych zostanie dziesięciu Polaków – przypomina śledczy.

Reklama
Reklama

Na przykład 15 i 16 października w odwecie za akcję AK „Wieniec", w trakcie której wysadzono tory wokół Warszawy, zostało powieszonych 50 Polaków, egzekucje miały miejsce m.in. przy dworcu Warszawa Zachodnia, przy torach na Mszczonowskiej przy Toruńskiej i Wysockiego oraz w Markach. Ponadto na Wydmach Łuże pod Warszawą zostało rozstrzelanych 41 osób. Ich zwłoki przewieziono na cmentarz żydowski w Warszawie. Dopiero po wojnie ofiary ekshumowano i poddano identyfikacji PCK. Ustalono m.in., że wśród ofiar był nauczyciel i działacz komunistyczny Antoni Dobiszewski.

Zakładników przetrzymywano w więzieniu na Pawiaku. Według przywołanej przez śledczego relacji więźnia z Pawiaka 30 proc. nazwisk zakładników nie zostało wprowadzonych do ewidencji więzienia, zostali zgładzeni bez śledztwa lub sprawy sądowej. Nazwiska rozstrzelanych początkowo podawano przez megafony uliczne, a potem w formie obwieszczeń.

Często rozstrzeliwań dokonywano w ruinach getta. Z ustaleń śledztwa wynika np., że 26 lipca 1944 r. właśnie w tym miejscu tuż przed ewakuacją więzienia na Pawiaku rozstrzelani zostali działacze PPR Małgorzata Fornalska i Paweł Finder wraz z kilkoma nieustalonymi osobami.

Zwłoki palone były w krematorium KL Warschau albo wysadzane w piwnicach budynków na terenie getta, lub palone na stosach w jego ruinach. Rodziny nie wiedziały, że bliscy zostali zabici, bo Niemcy nie wydawali dokumentów potwierdzających zgon. W egzekucjach uczestniczyli funkcjonariusze Schupo oraz pracownicy więzienia z Pawiaka.

W odwecie za zamach na Franza Kutscherę 2 lutego 1944 r. na rogu Al. Ujazdowskich i Chopina Niemcy rozstrzelali 100 osób, a w ruinach getta – 360 dodatkowych, w tym 200 kobiet. W kolejnych dniach represje objęły głównie kobiety, bo Niemcy sądzili, że były zaangażowane w kolportaż gazetek, roznosiły broń oraz prowadziły działania wywiadowcze.

Prokurator ustalił nazwiska wielu ofiar egzekucji publicznych – byli to nie tylko mieszkańcy Warszawy, ale także innych miejscowości, np. Głowna, Łowicza. Ustalił też kadrę dowódczą niemieckich służb policyjnych odpowiedzialnych za egzekucje.

Historia
Agentka, której ufał Canaris. Niezwykła historia Haliny Szymańskiej
Historia
Skafandry, które zmieniły świat. Nowy skarb trafił do polskiego muzeum
Historia
Ministerstwo kultury nie chce kolejnego muzeum o zbrodni pomorskiej
Historia
Artefakty z Auschwitz znów na aukcji w Niemczech. Polski rząd tym razem nie reaguje
Historia
Julia Boyd: Po wojnie nikt nie zapytał Niemców: „Co wyście sobie myśleli?”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama