W Woli Ostrowieckiej na Wołyniu już drugi tydzień pracuje interdyscyplinarny zespół, w skład którego wchodzą specjaliści z zakresu archeologii, antropologii i medycyny sądowej. Odnaleziono szczątki blisko czterdziestu osób, co potwierdza przebieg wydarzeń z 1943 r. opisywany przez świadków.

Nowe prace ws. ofiar rzezi wołyńskiej. Jak medyk sądowy bada zbrodnie sprzed lat?

W trakcie rzezi wołyńskiej ukraińscy nacjonaliści zamordowali wówczas setki mieszkańców okolicznych wsi. W ekipie wysłanej przez Instytut Pamięci Narodowej pracuje m.in. dr Łukasz Szleszkowski z Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

– Od osiemnastu lat współpracuję ściśle z Instytutem Pamięci Narodowej w tego rodzaju badaniach i poszukiwaniach. To jest kilka etapów mojej pracy tutaj ze szczątkami. Pierwszy etap, na którym teraz jesteśmy, to jest opis, pomoc w podejmowaniu szczątków z jamy grobowej zbiorowej. Opis ułożenia szczątków, dokumentacja fotograficzna, schematy ułożenia – wyjaśnił w rozmowie z PAP dr Szleszkowski.

Czytaj więcej

Ekshumacje na Wołyniu. Badacz ostrzega: Procedury zajmą kilkaset lat

Powiedział, że jako specjalista medycyny sądowej stosuje te same procedury, warsztat i sposób opisu, jaki jest stosowany podczas pracy z przedstawicielami wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. Od jego pracy zależy m.in. wyjaśnienie, w jaki sposób grzebano ciała w 1943 r..

– To jest jakby pierwszy etap, na którym teraz jesteśmy. Drugi to są oględziny i tych oględzin dokonujemy już w pracowni. Ta pracownia będzie utworzona w innym miejscu. Oględziny będą składać się z dwóch części. Ta część antropologiczna dotyczy identyfikacji osobniczej, czyli tych wszystkich wstępnych badań identyfikacyjnych dotyczących wieku, płci, indywidualnych cech identyfikacyjnych. To jest część antropologiczna, a moja, jako medyka sądowego, ta medyczno-sądowa dotyczy opisu obrażeń. Opisu obrażeń, interpretacji tych obrażeń, ustalenia najbardziej prawdopodobnej przyczyny śmierci, rodzaju (obrażeń – PAP), które spowodowały te narzędzia i ewentualnie okoliczności tych urazów. To jest moja rola – powiedział dr Łukasz Szleszkowski.

Czytaj więcej

Zbrodnia wołyńska bez prawnego rozliczenia. Ukraina nie przekazuje akt

Identyfikacja DNA: Szansa dla rodzin ofiar

– Trzeci etap, końcowy, to pobranie materiału do badań genetycznych. Czyli wytypowanie tych elementów szkieletów, które najlepiej rokują sukces w badaniach genetycznych, zabezpieczenie ich w odpowiedni sposób. Tak, żeby nie doprowadzić do kontaminacji, czyli zanieczyszczenia innym materiałem, zabezpieczenie tych próbek – powiedział.

Istnieje szansa, że dzięki tego typu badaniom IPN-owi uda się odnaleźć rodziny osób, których szczątki ekshumowano. W połowie lipca ogłoszono np., że zidentyfikowano ośmioro spośród mieszkańców wsi Puźniki zamordowanych przez UPA w 1945 r.. Ich rodziny otrzymały noty identyfikacyjne.