W czasie II wojny światowej za zaangażowanie w ratowanie Żydów przed nazistami, trafiła do obozu koncentracyjnego w Ravensbrueck. - Dziś nadal codziennie myślę o obozie... często wieczorem, zanim zasnę - mówiła Lundy w rozmowie z AFP w 2017 roku.
W swoje 100. urodziny Lundy została odznaczona Legią Honorową II klasy.
Lundy była najmłodszym z siedmiorga dzieci rolników mieszkających w pobliżu Epernay, na północny wschód od Paryża.
W czasie wojny pracowała jako nauczycielka w wiosce Gionge, była także zatrudniona w ratuszu co umożliwiło jej dołączenie do siatki ruchu oporu, która zajmowała się dostarczaniem fałszywych dokumentów Żydom i osobom chcącym uniknąć przymusowej pracy w nazistowskich Niemczech, a także zbiegłym z obozów jeńcom wojennym.
W czerwcu 1944 roku, w wieku 28 lat Lundy została aresztowana na terenie szkoły, w której uczyła, przez Gestapo.
Po aresztowaniu trafiła do Ravensbrueck.
Po latach wspomniała, że nigdy nie zapomni odczłowieczenia jakiego doświadczała w obozie od samego początku, odkąd musiała stanąć naga przed oficerami SS.
- Ciało jest nagie, a umysł jest nagle w rozsypce. Jest się jak wielka dziura, wielka dziura pełna pustki, a gdy rozejrzeć się wokół jest tylko jeszcze więcej pustki - mówiła Lundy o swoim pobycie w obozie.
Dopiero po 15 latach od momentu, gdy w kwietniu 1945 roku została wyzwolona przez Armię Czerwoną, zaczęła opowiadać o swoich doświadczeniach uczniom z Francji i Niemiec.
Burmistrz Epernay, Franck Leroy, podkreślał, że Lundy zrobiła bardzo wiele dla zachowania pamięci o horrorach wojny. Leroy dodał, że Lundy uważała również, iż bardzo ważne jest niemiecko-francuskie pojednanie po wojnie.