[b]U rabina[/b] zjawił się biedak z prośbą o radę.
– Rebe, zbliża się święto Paschy, a na mnie spadło tysiąc kłopotów. Nie mam pieniędzy na macę ani na wino. Nie mamy się w czym pokazać w synagodze, bo z żoną i dziećmi chodzimy w łachmanach.
– Nie rozpaczaj, powiedz, ile potrzeba ci na świąteczną żywność?
– Ja wiem, chyba ze 25 złotych.
– A na ubranie dla dzieci?
– Ja myślę, że jakieś 30 złotych.
– A dla żony i ciebie?
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
– Najmniej po 20 złotych.
– To znaczy, że razem potrzebujesz 95 złotych – rozpromienił się rabin. – Widzisz, nie masz już tysiąca kłopotów, tylko jeden: jak zdobyć 95 złotych.
[b]Furman[/b], który woził słynnego rabina Jakuba z Dubna, pozazdrościł mu sławy.
– Rebe, mam do ciebie wielką prośbę. Pozwól mi choć raz przebrać się w twoje szaty i w najbliższym mieście uchodzić za wielkiego kaznodzieję.
– Dobrze, ale spotykają mnie nie tylko honory. Gdy przyjeżdżamy do jakiegoś miasta, zadają bardzo trudne pytania z Pisma Świętego. Co wtedy zrobisz?
– Jakoś sobie poradzę.
Rabin zgodził się. Zamienili się ubraniami i wjechali do miasta. Kaznodzieja stał opodal w przebraniu furmana. A ten wysłuchał próśb miejscowych talmudystów, zrobił srogą minę i oznajmił:
– Na takie dziecinne pytania to wam odpowie mój woźnica. Furman, chodźcie no tutaj.
[i](na podst. „Mądrości żydowskich”, zebrał, tłumaczył i opracował Aleksander Drożdżyński, Warszawa 1960)[/i]