Zabraniali zwłaszcza używania terminu „nóż w plecy” dla określenia działań Kraju Rad. Ponieważ dzisiejsza Rosja znowu idzie w zaparte w kwestii odpowiedzialności za wybuch wojny i triumf Hitlera w jej początkowej fazie, jako wstęp do niniejszego zeszytu przytoczę zasadnicze fakty.
25 lipca 1932 r. Rzeczpospolita Polska i Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich zawarły pakt o nieagresji, który prolongowano 5 maja 1934 r.
Obowiązywał do 31 grudnia 1945 r.
23 sierpnia 1939 r. ZSRS i III Rzesza Niemiecka też zawarły pakt o nieagresji, ale w myśl dołączonego doń tajnego protokołu był to sojusz wymierzony przeciw państwu polskiemu.
Przewidywał jego zbrojne zniszczenie i rozbiór. Podobnie przewidziano podbój innych państw środkowej Europy od Zatoki Botnickiej po Morze Czarne.
Zgodnie z tym układem rankiem 17 września Armia Czerwona przekroczyła na całej długości ponad 1000-kilometrową granicę z Polską w sile pół miliona żołnierzy z kilkoma tysiącami czołgów i dział. Rozkaz przewidywał zniszczenie wszelkiego oporu, jaki napotka ze strony wojska polskiego. Opór kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy KOP i jednostek zapasowych bez ciężkiej broni i lotnictwa był skazany na druzgocącą klęskę. Poza tym dostali oni rozkaz unikania walk z Sowietami.
Wbrew sowieckim kłamstwom polski rząd i naczelny wódz byli wówczas na terytorium Rzeczypospolitej, a nasza armia prowadziła śmiertelne boje z Niemcami. Bronił się Hel, Oksywie, Warszawa i Modlin, trwała jeszcze bitwa nad Bzurą, zwarte jednostki zbierały się z prawej strony Wisły do rozprawy pod Tomaszowem i ściągały na tzw. przedmoście rumuńskie.
28 września, gdy dobiegała kresu agonia Polski, Hitler i Stalin dokonali korekty bandyckiej umowy: za nasze ziemie między Wisłą i Bugiem Niemcy oddali Sowietom prawo do podboju Litwy. Niewola milionów ludzi, śmierć, więzienia i wypędzenia, krew i łzy – oto dalsze skutki porozumienia obu imperiów zła. Jedno z nich uderzyło na Polskę 1 września, a drugie wbiło jej 17 września 1939 roku nóż w plecy.