– Poznański Czerwiec został opisany bardzo gruntownie. Jednak wiedza o tamtych wydarzeniach jakoś nie przebiła się do powszechnej świadomości – twierdzi dr Agnieszka Łuczak, naczelnik biura edukacji publicznej IPN w Poznaniu.

Aby to zmienić, pracownicy poznańskiego oddziału przygotowali nowoczesny portal internetowy. Dziś będzie miał uroczystą premierę w Warszawie.

Do sieci trafiły książki i artykuły poświęcone Czerwcowi, liczne zdjęcia. – Robili je pracownicy Urzędu Bezpieczeństwa, którzy krążyli wśród demonstrantów. Aparaty zwykle mieli ukryte w teczkach – wyjaśnia dr Łuczak.

Portal będzie też zawierał unikatowe materiały dźwiękowe: audycje Radia Wolna Europa, mowy sądowe obrońców robotników, przemówienie ówczesnego premiera Józefa Cyrankiewicza, w którym padają słowa: ,,Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”. A także piosenka o robotnikach Czerwca w wykonaniu poznańskich raperów Mezo i Owala.

– Tworząc portal, mieliśmy w pamięci sukces Muzeum Powstania Warszawskiego. O historii należy opowiadać w nowoczesny sposób. Tylko tak można dotrzeć do szerokiego odbiorcy – przyznaje dr Łuczak.

– To świetny pomysł – ocenia Aleksandra Banasiak, jedna z uczestniczek Czerwca ’56. Według niej mimo hucznych obchodów 50. rocznicy robotniczych protestów, dla wielu pozostają one wydarzeniem o charakterze lokalnym. – Może teraz się to zmieni – zastanawia się.

W podobnym duchu mówi dr Łukasz Jastrząb, historyk. – Czerwiec pozostaje w cieniu Października ’56 – przyznaje. – Na Węgrzech doszło wówczas do rewolucji, krwawo stłumionej przez wojska radzieckie, w Polsce do władzy powrócił Władysław Gomułka. – Tamte wydarzenia odbiły się szerokim echem na świecie, a w przypadku Polski zapoczątkowały nową epokę. Ale to robotnicy Poznania jako pierwsi w Polsce i jedni z pierwszych w bloku wschodnim unaocznili ekonomiczną słabość systemu – zaznacza historyk.

Wydarzenia Czerwca ’56 zaczęły się od strajku robotników Cegielskiego (wówczas fabryka nosiła imię Józefa Stalina). Kilka godzin później wybuchły rozruchy. Trwały dwa dni. Zginęło w nich 57 osób, rannych zostało około 600 – głównie demonstranci, do których ogień otworzyły wojsko i funkcjonariusze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Po stłumieniu rozruchów nastąpiła fala aresztowań i pokazowych procesów. Potem wokół Czerwca ’56 na lata zapanowała cisza. Dziś śledztwo dotyczące walk i ich następstw prowadzi IPN. Do tej pory udało się postawić przed sądem i skazać jedną osobę – milicjanta, który znęcał się nad zatrzymanym uczestnikiem rozruchów.